23 milardy



Wyświetlono wersję archiwalną wątku "23 milardy" z forum pl.regionalne.warszawa





Jan Lichocki - 20 Gru 2001, 05:20

Witam

"Mieszkancy stolicy podarowali w tym roku budzetowi centralnemu 23
milardy zlotych, zas dostali w zamian w postaci dotacji i subwencji
2,3 milarda zlotych, czyli 8,9% tego co wplacili".
Noz sie sam w kieszeni otwiera.



Paweł Paroń - 20 Gru 2001, 05:46


"Mieszkancy stolicy podarowali w tym roku budzetowi centralnemu 23
milardy zlotych, zas dostali w zamian w postaci dotacji i subwencji
2,3 milarda zlotych, czyli 8,9% tego co wplacili".
Noz sie sam w kieszeni otwiera.




tyle, ile wpłacił?

Paweł


Grzegorz Podsiadło - 20 Gru 2001, 05:55


"Mieszkancy stolicy podarowali w tym roku budzetowi centralnemu 23
milardy zlotych, zas dostali w zamian w postaci dotacji i subwencji
2,3 milarda zlotych, czyli 8,9% tego co wplacili".
Noz sie sam w kieszeni otwiera.



a to zawsze tak było
co jakiś czas pojawiają się dane w mediach jak to wygląda w innych
stolicach europejskich (padały sporo większe % niż w wypadku Warszawy)
wszelkie próby zwiększenia ilości pieniędzy wracających do wawy
kończyły się najczęściej niczym, czasem nawet warszawsy posłowie w
sejmie nie popierali tych zmian, a wszyscy spoza Warszawy oczywiście
byli przeciw - to się nazywa krótkowzroczność
dobrym przykładem tego było głosowanie nad dotacją budżetową dla metra
na wiosnę chyba - chcieli nawet całą zabrać ale na szczęście się nie
udało

a tak btw to 8,9% z 23 miliardów to 2,04 miliarda ;)


Aleksander Buczynski - 20 Gru 2001, 05:57


"Mieszkancy stolicy podarowali w tym roku budzetowi centralnemu 23
milardy zlotych, zas dostali w zamian w postaci dotacji i subwencji
2,3 milarda zlotych, czyli 8,9% tego co wplacili".



Demagogia.

Raz, ze spora czesc mieszkancow stolicy jest bezposrednio zatrudniona w
instytucjach utrzymywanych z budzetu centralnego.

Dwa, ze spora czesc tych pieniedzy wraca w formie roznego rodzaju uslug
utrzymywanych z budzetu centralnego - armia, policja, sluzba zdrowia,
szkolnictwo, itp.

Szczegolnie ciekawy jest fakt, ze w tego typu zestawieniu nie liczy sie
na + 1000 zl, ktore budzet centralny placi np. urzednikowi w ministerstwie,
ale na - juz sie pisze 200 zl podatku odprowadzane od tego
wynagrodzenia. I zamiast +800 wychodzi -200.

Jako warszawiak zyczylbym sobie, zeby inni warszawiacy nie kompromitowali
nas przed reszta kraju powtarzaniem takich glupot.

Przy okazji, od kiedy to 2,3 / 23 = 0,089?

Pozdrawiam,



Maciej Strzelecki - 20 Gru 2001, 06:19


Raz, ze spora czesc mieszkancow stolicy jest bezposrednio zatrudniona w
instytucjach utrzymywanych z budzetu centralnego.



Mysle ze nie duzo wieksza niz w innych duzych miastach a mniejsza niz np na
slasku.

utrzymywanych z budzetu centralnego - armia, policja, sluzba zdrowia,



To tez jest wszedzie i tez propoercje sa rozne.

Jako warszawiak zyczylbym sobie, zeby inni warszawiacy nie kompromitowali
nas przed reszta kraju powtarzaniem takich glupot.



Mysle ze tu nie chodzi o kompromitacje. Kazdy powinien zdawac sobie sprawe z
faktu ze Warszawa jako
najbogatsze miasto bedzie przekazywac wiecej niz inni.
Zreszta takich przypadkow jest wiecej. Przykladowo moja malutka
podwarszawska miejscowosc (Sulejowek)
wraz z Wesola (mysle ze najbogatsze miasta powiatu ze wzgledu na polozenie
najblizej Warszawy) oddaje bardzo
duze kwoty do powiatu (jeszcze powiat Minski). W druga strone jak trzeba cos
uzyskac to sie nie da bo radni
calego powiatu (wiosek nigdy nie liczylem) zawsze przeglosuja nasza
"koalicje". Sytuacja byla opisana w jednej
z naszych ostatnich gazetek i jak jej nie wyrzucilem to podrzuce jakies
liczby.

Co ciekawe w tej chwili gro z nas (napewno ponad 80%) pracuje w Warszawie
ale podatki placi juz w Minsku.
Znowu stolica traci ? A kto zarabia ? Minsk (US, ZUS), Lublin bo tam musze
jechac np do sadu (chyba rejonowego nie wiem bo nie bylem) itd.

PS 1 stycznia przechodzimy do jednego z powiatow warszawskich wiec post sie
przedawni.
ciuSMa


Michal Jankowski - 20 Gru 2001, 06:25



| "Mieszkancy stolicy podarowali w tym roku budzetowi centralnemu 23
| milardy zlotych, zas dostali w zamian w postaci dotacji i subwencji
| 2,3 milarda zlotych, czyli 8,9% tego co wplacili".
| Noz sie sam w kieszeni otwiera.

tyle, ile wpłacił?



Zaden - na poziomie pojedynczego obywatela. Na poziomie miasta czy
wojewodztwa, to juz nie przesadzajmy z tym "wyrownywaniem"...

No i w ogole za duzo przez ten budzet panstwa przechodzi...

Inna rzecz, ze to 9% to na pewno jest oszukane, musi byc wiecej, jak
sie porzadnie policzy.

  MJ


Robert Gosik - 20 Gru 2001, 06:41

Co ciekawe w tej chwili gro z nas (napewno ponad 80%) pracuje w Warszawie
ale podatki placi juz w Minsku.
Znowu stolica traci ? A kto zarabia ? Minsk (US, ZUS), Lublin bo tam musze
jechac np do sadu (chyba rejonowego nie wiem bo nie bylem) itd.



Wlasnie, wszystkie tego typu liczenia sa "niepoliczalne". W mojej firmie ok
30-40% pracownikow placi podatki w innych wojewodztwach, utrzymuja tam
rodziny. Ja sam Warszawiak od urodzenia (i czesciowo pochodzenia) mimo ze
cale zycie mieszkam i pracuje w Warszawie jestem zamelidowany w woj.
lodzkim. I niech teraz "madrzy" policza ile tak naprawde Warszawa oddaje do
budzetu centralnego.

Robert


Sierp - 20 Gru 2001, 17:56

Inna rzecz, ze to 9% to na pewno jest oszukane, musi byc wiecej, jak
sie porzadnie policzy.



pewnie ze jest wiecej :)
skoro jest 23 miliardy i 2,3 miliarda, to na moje oko
jest to 10 procent :))

Sierp


Ryszard Rączkowski - 20 Gru 2001, 20:58


Kazdy powinien zdawac sobie sprawe z faktu ze Warszawa
jako najbogatsze miasto bedzie przekazywac wiecej niz inni.



O przepraszam Drogi Macieju, ale pozwolę sobie wyrazić swój protest wobec
szerzenia lewackich poglądów, iż Warszawa ma płacić najwiecej do budżetu,
gdyż jest najbogatsza czyli najwięcej ma.

IMO, taki sam %, jaki W-wa wpłaca do budżetu centralnego winien doń
powrócić.
Czyli jeśli Warszawiacy wpłacili fiskusowi dajmy na to 27% ogólnopolskiego
VATu, to taki sam % winien być przekazany warszawskim szkołom, służbom
drogowym, szpitalom, itp.
W przeciwnym wypadku tak to będzie, iż Warszawa (najmniejszy % bezrobocia w
PL) haruje po to, żeby na drugim końcu Polski postawić np. budynek stacji
PKP.

To nie fair, dla tych, którzy pracują najdłużej i najwięcej w PL.
A tak się składa, ze na 100% miastem, gdzie ludzie przepracowują najwięcej
godzin w tygodniu czy roku, jest właśnie Wawka.

Co ciekawe w tej chwili gro z nas (napewno ponad 80%) pracuje w Warszawie
ale podatki placi juz w Minsku.



No i OK. Jesteście zameldowani w Mińsku, tamteż płacicie szmal. Ponieważ
jednak pracujecie i mieszkacie częstokroć na stałe w Wawce, musicie przecież
tankować samochody, kupować w tutejszych sklepach, chodzić do kina, itp.
Te pieniądze wydajecie w Warszawie, zatem część idzie do fiskusa, który
powinien je Warszawie zwrócić.

Znowu stolica traci ? A kto zarabia ?



Nikt! Dokładnie nikt!
Jeśli nadal fiskus będzie absolutnie centralny, to Warszawiacy będą pluć, że
bulą kasę na ulice w Białymstoku czy Nowym Sączu, zaś Białostotczanie czy
Sądeczczanie będą kląć, że Warszawa zostawia wszystko dla siebie a w teren
rzuca ochłapy.

Pozdrawiam,

Rico.


Ryszard Rączkowski - 20 Gru 2001, 21:04



tyle, ile wpłacił?



Mniejsza o sens, większa o to, do czego to prowadzi:

Dziesięciu Warszawiaków tyrających po 100 godzin w tygodniu burzy się (i
słusznie), że z ich podatków oddłuża się szpital w Beskidach, z którego
usług nie było im dane (na szczęście) skorzystać.

W tym samym czasie personel tego bankrutującego szpitala krzyczy, że
Warszawa znowu ich oszukała, gdyż w stolicy, to co i raz jakieś pasaże
hadnlowe i multikina otwierają, forsa im wychodzi bokami,  zaś na ratowanie
szpitala nie dali "w centrali" nic.

Tak to już jest ten system skonstruowany......powszechna niewydolność,
powszechne niedoinwestowanie, powszechne braki i jakże powszechna zawiść, że
"ja nie mam nic, ale tamtem coś ma!".

Pozdrawiam,

Rico.


Paul - 21 Gru 2001, 03:07



Nikt! Dokładnie nikt!
Je?li nadal fiskus będzie absolutnie centralny, to Warszawiacy będ? pluć, że
bul? kasę na ulice w Białymstoku czy Nowym S?czu, za? Białostotczanie czy
S?deczczanie będ? kl?ć, że Warszawa zostawia wszystko dla siebie a w teren
rzuca ochłapy.



 To nie jest lewica, nawet najbardziej krwawi rokefelerowi,
kapitalistyczno-monopolistyczni i tresowani przez Gazete liberalowie
przyznac musza, ze jakies minimum socjalne musi byc (nie lepperowe,
ale ludzkie - chleb, kasza, woda, szkola i TV).

 KTOS MUSI PLACIC. To konieczne, bo jezeli ktos nie bedzie placil na
biedaka ze Wschodu to biedak juz jako posel jakies samodefensywy wroci
i zrobi kaszane i bedziemy mieli kolejna Argentyne. Nie ma raczej
szans ze ludzik spod granicy wschodniej bedzie pracowac 100 godzin w
tamtejszych firmach z zagranicznym kapitalem, poniewaz takich firm tam
nie ma :-D A i jak taki czlowieczek zalozy tam supermarket to tez nikt
nie bedzie w tym supermarkecie :-D kupowac :DDDDDDDDDDDDDD

 Kasa placona do fiskusa nalezy do fiskusa a nie do warszawiakow :-D
A dla fiskusa, uwaga - niespodzianka - kazdy obywatel jest rowny, nie
wazne czy warszawiak, gdanszczanin czy goral spod granicy.


Meekolaj - 21 Gru 2001, 04:43

| Nikt! Dokładnie nikt!
| Je?li nadal fiskus będzie absolutnie centralny, to Warszawiacy będ? pluć,
że
| bul? kasę na ulice w Białymstoku czy Nowym S?czu, za? Białostotczanie czy
| S?deczczanie będ? kl?ć, że Warszawa zostawia wszystko dla siebie a w
teren
| rzuca ochłapy.
 To nie jest lewica, nawet najbardziej krwawi rokefelerowi,
kapitalistyczno-monopolistyczni i tresowani przez Gazete liberalowie
przyznac musza, ze jakies minimum socjalne musi byc (nie lepperowe,
ale ludzkie - chleb, kasza, woda, szkola i TV).



z tym TV to się nie rozpędzaj :)
ale generalnie zgadzam się z Tobą /no może poza tym niezbyt miłym
określeniem liberałów/

 Kasa placona do fiskusa nalezy do fiskusa a nie do warszawiakow :-D
A dla fiskusa, uwaga - niespodzianka - kazdy obywatel jest rowny, nie
wazne czy warszawiak, gdanszczanin czy goral spod granicy.



tak? - oczywiście że tak.
2 mln warszawiaków * x na obywatela =2 mln x
100 000 jakiegoś miasta * x na obywatela = 100 000 x
i ni gżdyla mi inaczej nie chce wyjść

pozdrawiam
Meeko


Wojciech - 21 Gru 2001, 05:40



 Kasa placona do fiskusa nalezy do fiskusa a nie do warszawiakow :-D
A dla fiskusa, uwaga - niespodzianka - kazdy obywatel jest rowny, nie
wazne czy warszawiak, gdanszczanin czy goral spod granicy.



Witam!
 Jesteśmy może przewrażliwieni, więc pytanie do grupowiczów: ma ktoś dane
ile wg tych samych kryteriów generują pieniędzy do budżetu inne duże miasta
w Polsce i ile dostają w zamian?


Pawel Szymanski - 21 Gru 2001, 05:50



| Nikt! Dokładnie nikt!
| Je?li nadal fiskus będzie absolutnie centralny, to Warszawiacy będ? pluć, że
| bul? kasę na ulice w Białymstoku czy Nowym S?czu, za? Białostotczanie czy
| S?deczczanie będ? kl?ć, że Warszawa zostawia wszystko dla siebie a w teren
| rzuca ochłapy.

 To nie jest lewica, nawet najbardziej krwawi rokefelerowi,
kapitalistyczno-monopolistyczni i tresowani przez Gazete liberalowie
przyznac musza, ze jakies minimum socjalne musi byc (nie lepperowe,
ale ludzkie - chleb, kasza, woda, szkola i TV).



Ricowi nie o to chodzilo.
Chodzilo mu zapewne (prawda Rico?:) o typowo lewicowe podejscie: ten
zarabia wiecej bo jest bardziej zaradny to przysrac mu wiekszy podatek.
placic tak ale kazdy po rowno.

Ever


Przemyslaw Popielarski - 21 Gru 2001, 19:07


 To nie jest lewica, nawet najbardziej krwawi rokefelerowi,
kapitalistyczno-monopolistyczni i tresowani przez Gazete liberalowie
przyznac musza, ze jakies minimum socjalne musi byc (nie lepperowe,
ale ludzkie - chleb, kasza, woda, szkola i TV).



To tych liberalow w Gazecie W. zes znalazl?  To nie sa zadni liberalowie.

BTW, z ta szkola i TV sie nie rozpedzaj. Liberalne podejscie neguje zarowno
przymus szkolny (tj. ze panstwo wie lepiej od rodzica kiedy i czy w ogole
dziecko powinno isc do szkoly) jak i - oczywiscie - prawo do posiadania TV i
jeszcze ogladania "darmowej" publicznej telewizji.

P.S.
Prosze nie dyskutowac z powyzszymi pogladami czy sa sluszne, bo to nie
miejsce. Chcialem tylko uscislic pojecie liberalizmu.


Adam Płaszczyca - 22 Gru 2001, 09:50


Witam

"Mieszkancy stolicy podarowali w tym roku budzetowi centralnemu 23
milardy zlotych, zas dostali w zamian w postaci dotacji i subwencji
2,3 milarda zlotych, czyli 8,9% tego co wplacili".
Noz sie sam w kieszeni otwiera.




jeżeli ktośkupuje w supermarkecie np. w Szczecinie, to podatek i tak
jest odprowadzony w Warszawie.

Adam Płaszczyca - 22 Gru 2001, 09:51


Inna rzecz, ze to 9% to na pewno jest oszukane, musi byc wiecej, jak
sie porzadnie policzy.



Jest. Szczególnie, że w Polscepodatki płacone są tam, gdzie jest
siedziba płatnika, a nie tam, gdzie była transakcja.

Adam Płaszczyca - 22 Gru 2001, 09:54


Mniejsza o sens, większa o to, do czego to prowadzi:
Dziesięciu Warszawiaków tyrających po 100 godzin w tygodniu burzy się (i
słusznie), że z ich podatków oddłuża się szpital w Beskidach, z którego
usług nie było im dane (na szczęście) skorzystać.



G..... prawda.

W tym samym czasie personel tego bankrutującego szpitala krzyczy, że
Warszawa znowu ich oszukała, gdyż w stolicy, to co i raz jakieś pasaże
hadnlowe i multikina otwierają, forsa im wychodzi bokami,  zaś na ratowanie
szpitala nie dali "w centrali" nic.



I maja rację.

Tak to już jest ten system skonstruowany......powszechna niewydolność,
powszechne niedoinwestowanie, powszechne braki i jakże powszechna zawiść, że
"ja nie mam nic, ale tamtem coś ma!".



I powszechne przekonanie, żeinni żeruja na tej biednej Warszawie.

Zaś prawda jest taka: Oddajcie płacenie podatków do gmin, gdzie są
przeprowadzone transakcje. Nagle podatków będzie 4 razy mniej i Warszawa
dostanie swoje 40%.
Tylko wtedy ten szpital z Beskidów, a raczej gmina będzie dość
mocnoprotestowała, czemu ona ma tylko 15% i dlaczego ma finansować
Warszawę.


Adam Płaszczyca - 22 Gru 2001, 09:55


dobrym przykładem tego było głosowanie nad dotacją budżetową dla metra
na wiosnę chyba - chcieli nawet całą zabrać ale na szczęście się nie
udało



Szkoda. Bo to są pieniądze biednych gmin które akurat metra Warszawie
nie powinny fundować.

Adam Płaszczyca - 22 Gru 2001, 09:56


Wlasnie, wszystkie tego typu liczenia sa "niepoliczalne". W mojej firmie ok
30-40% pracownikow placi podatki w innych wojewodztwach, utrzymuja tam
rodziny. Ja sam Warszawiak od urodzenia (i czesciowo pochodzenia) mimo ze
cale zycie mieszkam i pracuje w Warszawie jestem zamelidowany w woj.
lodzkim. I niech teraz "madrzy" policza ile tak naprawde Warszawa oddaje do
budzetu centralnego.



Najpierw niech odejmą podatki pośrednie od transakcji dokonanych poza
Warszawą.

Adam Płaszczyca - 22 Gru 2001, 09:58


IMO, taki sam %, jaki W-wa wpłaca do budżetu centralnego winien doń
powrócić.
Czyli jeśli Warszawiacy wpłacili fiskusowi dajmy na to 27% ogólnopolskiego
VATu, to taki sam % winien być przekazany warszawskim szkołom, służbom
drogowym, szpitalom, itp.
W przeciwnym wypadku tak to będzie, iż Warszawa (najmniejszy % bezrobocia w
PL) haruje po to, żeby na drugim końcu Polski postawić np. budynek stacji
PKP.



Obawiam się, że wtedy Warszawa byłaby naprawdę biedna.


Adam Płaszczyca - 22 Gru 2001, 10:04


Witam!
 Jesteśmy może przewrażliwieni, więc pytanie do grupowiczów: ma ktoś dane
ile wg tych samych kryteriów generują pieniędzy do budżetu inne duże miasta
w Polsce i ile dostają w zamian?



Właściwe pytanie i... brak odpowiedzi. Rzecz w tym, że w Polsce jest to
niepoliczalne. Po pierwsze większą część budżetu stanowiąpodatki
pośrednie - VAT, akcyza etc. Podatki te płacone są w sposób który
uniemożliwia śledzenie skąd pochodzą.
System podatkowy w Polsce jest takli, że podatek nie jest opłacany przez
usługobiorcę, a porzez usługodawcę.Oznacza to, że jeżeli kupuję w
krakowskim supermarkecie, to płacę podatek VAT który jest płacony w
Warszawie. Dzięki temu realne okreslenie ile ludnośc z danego rejonu
płaci do budżetu jest niewykonalne.

Wojciech - 22 Gru 2001, 11:27

Szkoda. Bo to są pieniądze biednych gmin które akurat metra Warszawie
nie powinny fundować.



Witam!

pieniądze, które powinny trafić do biednych gmin. Biedne gminy więcej biorą
z budżetu niż dają, więc na pewno nie finansują warszawskiego metra. Poza
tym przypominam, że chyba zapomina Pan o skali Warszawy i o jej
stołeczności. Mogę zrozumieć zawiść i kompleks bycia mieszkańcem małego
miasta, ale to ciągłe wypominanie inwestycji STOŁECZNYCH (a nie po prostu
warszawskich) trochę pachnie mi lepperyzmem. Wie Pan: wszystkiemu winne są
elity, wszyscy to złodzieje, a już najgorsi to Warszawiacy. Taki rodzaj
Samoobrony przed własną stolicą. Na przykład często czytam tu w postach o
tym, że cały naród już odbudował stolicę i koniec tego wyzysku. Albo, że
cegły gotyckie( co jest prawdą) wzięto do odbudowy katedry z rozebranych
kościołów wrocławskich, tak jakby tę zbrodnię popełnili Warszawiacy. Los tak
zdarzył, że urodziłem się w Warszawie i myślę, że gdyby był to Poznań,
Kielce, czy miasto mojego ojca- Kowel, też był bym patriotą lokalnym.
Czytając niektóre nienawistne Warszawie posty pocieszam się, że obywatele
Berdyczowa, czy Pcimia to dopiero mają...
Pozdrawiam świątecznie
Przygoński


Adam Płaszczyca - 22 Gru 2001, 12:45


Witam!

pieniądze, które powinny trafić do biednych gmin. Biedne gminy więcej biorą
z budżetu niż dają, więc na pewno nie finansują warszawskiego metra.



Tylko mieszkańcy tych gmin.

tym przypominam, że chyba zapomina Pan o skali Warszawy i o jej
stołeczności. Mogę zrozumieć zawiść i kompleks bycia mieszkańcem małego
miasta, ale to ciągłe wypominanie inwestycji STOŁECZNYCH (a nie po prostu
warszawskich) trochę pachnie mi lepperyzmem.



A panu się chyba cosik w głowie pomieszało i stołeczność się na umysł
rzuciła. Wystarczy, że w Warszawie, a nie gdzie indziej wydawane są
pieniądze które szerokim strumieniem idą na utrzymanie centralnych
instytucji Państwa.

Wie Pan: wszystkiemu winne są
elity, wszyscy to złodzieje, a już najgorsi to Warszawiacy.



Raczej - mieszkańcy Warszaway w dużej swej części.

cegły gotyckie( co jest prawdą) wzięto do odbudowy katedry z rozebranych
kościołów wrocławskich, tak jakby tę zbrodnię popełnili Warszawiacy.



Nie. Jedynie mieszkańcy Warszawy. I oni z tego odnieśli korzyści.

Jeszcze raz się zapytam - jeżeli w takim Nowym Sączu ktoś pójdzie do
supermarketu, który jest kawałkiem firmy z siedzibą w Warszawie, to
gdzie zostanie zapłacony VAT, który tenże człowiek zapłaci?

Podpowiem Panu - w Warszawie. I właśnie w ten sposób biedne gminy
fundują Warszawie utrzymanie.


ciuSma - 22 Gru 2001, 13:36

Jeszcze raz się zapytam - jeżeli w takim Nowym Sączu ktoś pójdzie do
supermarketu, który jest kawałkiem firmy z siedzibą w Warszawie, to
gdzie zostanie zapłacony VAT, który tenże człowiek zapłaci?



VAT (a przynajmniej jego najwieksza czesc) zostanie zaplacony tam gdzie dany
towar zostal wyprodukowany.
Supermarket z siedziba w Warszawie zaplaci tylko roznice VATu pomiedzy
kosztem a zyskiem.
Rozumiem ze teraz mi udowodnisz ze wszystko co jest w supermarkecie w Nowym
Sączu jest wyprodukowane w Warszawie :)
Osmieszasz sie koles.

pozdrawiam
ciuSMa


Adam Płaszczyca - 22 Gru 2001, 13:46


VAT (a przynajmniej jego najwieksza czesc) zostanie zaplacony tam gdzie dany
towar zostal wyprodukowany.



Nieprawda. Vat zostanie zapłacony wszędzie tam, gdzie są siedziby firm
zwiększających wartość towaru. W wypadku supermarketów VAT to 22%
różnicy pomiedzy ceną za jaka supermarket sprzedaje i kupuje.

Supermarket z siedziba w Warszawie zaplaci tylko roznice VATu pomiedzy
kosztem a zyskiem.
Rozumiem ze teraz mi udowodnisz ze wszystko co jest w supermarkecie w Nowym
Sączu jest wyprodukowane w Warszawie :)
Osmieszasz sie koles.



Obawiam się, że do Ciebie nei dociera to, że VAT jest podatkiem od
wartości dodanej.
Na przykład produkty rolne supermarkety kupują po cenie mniejszej niż
50% ceny sprzedaży. Tym samym płacą więcej VAT niż wszyscy wcześniejśi
pośrednicy i producenci razem wzięci.

Ośmieszasz się koleś. Naucz się liczyć.


ciuSma - 22 Gru 2001, 15:56

Nieprawda. Vat zostanie zapłacony wszędzie tam, gdzie są siedziby firm
zwiększających wartość towaru.



O ile sie dobrze orientuje kwota zaplaconego podatku VAT  w danym miescie
nie ma bezposredniego wplywu na dochody jednostek samorządu terytorialnego.
Największy wpływ mają  kwoty podatku dochodowego od osób fizycznych, osób
prawnych i jednostek organizacyjnych nie mających osobowości prawnej,
posiadających siedzibę na terenie gminy.
W tym przypadku Supermarket płaci podatki mające wpływ na budzet gminy tam
gdzie dziala.

W wypadku supermarketów VAT to 22%



Bzdura. Przykladowo owoce, warzywa, mieso to 7 % lub 3%.
Jak chcesz sluze podstawa prawna ale mysle ze wystaczy spojrzec na paragon z
porannych zakupow. .

 Obawiam się, że do Ciebie nei dociera to, że VAT jest podatkiem od

wartości dodanej.



Wlasnie o tym pisalem, ale to nie jest temat na ta grupe.

50% ceny sprzedaży. Tym samym płacą więcej VAT niż wszyscy wcześniejśi



Co nadal nie ma wpływu na budzet Warszawy.

Ośmieszasz się koleś. Naucz się liczyć.



Ja umiem liczyc, a Ty zanim cos napiszesz to poczytaj troche bo z glowy Ci
nie wychodzi.
Reasumujac naucz sie czytac :)

pozdrawiam
ciuSma


ciuSma - 22 Gru 2001, 15:59


Największy wpływ mają  kwoty podatku dochodowego od osób fizycznych, osób



Dodam jeszcze ze:
"Warszawa ma nietypową strukturę dochodów. W przeciwieństwie do innych
samorządów, nie posiada żadnych wpływów z tytułu udziału w podatku
dochodowym od osób fizycznych, które w innych miastach i gminach są bardzo
znaczące"
Rzeczpospolita

pozdrawiam
ciuSMa


Wojciech - 22 Gru 2001, 17:26

 A panu się chyba cosik w głowie pomieszało i stołeczność się na umysł

rzuciła. Wystarczy, że w Warszawie, a nie gdzie indziej wydawane są
pieniądze które szerokim strumieniem idą na utrzymanie centralnych
instytucji Państwa.



 Panie Płaszczyca, będe wdzięczny jeśli wskaże mi Pan kraj gdzie w inny
sposób wydaje się pieniądze, które przeznaczone są na utrzymanie, jak sam
Pan to określił, centralnych instytucji państwa. Istnieje realna możliwośc,
że antystołecznośc dyktuje Panu rozwiązanie, pozwalające na wydawanie
pieniędzy (powiedzmy na utrzymanie Ministerstwa Oświaty) np. w Kielcach.

| Wie Pan: wszystkiemu winne są
| elity, wszyscy to złodzieje, a już najgorsi to Warszawiacy.

Raczej - mieszkańcy Warszaway w dużej swej części.



Rozumiem, że wszystkiemu złu w naszym kraju winne są elity pochodzące z
Warszawy, złożone zresztą z samych złodziei.

| cegły gotyckie( co jest prawdą) wzięto do odbudowy katedry z rozebranych
| kościołów wrocławskich, tak jakby tę zbrodnię popełnili Warszawiacy.

Nie. Jedynie mieszkańcy Warszawy. I oni z tego odnieśli korzyści.



Jeśli dobrze zrozumiałem te 200 tys. Warszawiaków, ocalałych spośród ponad
milionowej rzeszy przedwojennych mieszkańców stolicy dokonało najazdu na
Breslau w celu pozyskania cegły. I tylko oni z tych łupów korzystają. No,
no...

Podpowiem Panu - w Warszawie. I właśnie w ten sposób biedne gminy
fundują Warszawie utrzymanie.



Ciekawostka. Dobrze, że przynajmniej Pan na równi z innymi warszawskimi
krwiopijcami korzysta z tego miodu. Sądząc jednak po ilości przyjezdnych
niedługo nasi sponsorzy ostatecznie się wykruszą. Pana nowatorskie ujęcie
sposobu redystrybucji państwowych środków finansowych ustępuje jedynie
rewolucyjnej tezie przewodniczącego Leppera o współodpowiedzialności banków
za zadłużanie się ich klientów. Również twórcze rozwinięcie zasad
funkcjonowania VAT-u zasługuje na uwagę. To też jest cecha Warszawy: jej
mieszkańcy potrafią nawet z poważnych rzeczy żartować.
Warszawski mieszaniec(częściowo Kowlanin)
Przygoński


Michal Jankowski - 22 Gru 2001, 17:45



jeżeli ktośkupuje w supermarkecie np. w Szczecinie, to podatek i tak
jest odprowadzony w Warszawie.



Jaki podatek? VAT, dochodowy firmy, dochodowy kasjerki, od
nieruchomosci? Primo, ww. podatki placone sa w roznych miejscach i do
roznych kas.

Secundo, daleko nieprawda jest, jakoby wszystkie firmy mialy siedzibe
w Warszawie. Taki Auchan, o ile mi wiadomo, ma w Piasecznie.

  MJ


Ryszard Rączkowski - 22 Gru 2001, 18:18


Ricowi nie o to chodzilo.
Chodzilo mu zapewne (prawda Rico?:) o typowo lewicowe podejscie: ten
zarabia wiecej bo jest bardziej zaradny to przysrac mu wiekszy podatek.
placic tak ale kazdy po rowno.



Dzięki.
Tak, właśnie o to mi chodzi.
Ktoś spod np. Terespola wychodzi z założenia, że skoro ja nie mam co do
garnka włożyć, a jakiś nuworysz we Warsiawce żre w najlepszych lokalach, to
trzba mu w ymję sprawiedliwości społecznej kasę odebrać, choć kucharzem w
tej knajpie może być ktoś, kto się wyrwał spod tegoż Terespola i ciężka
pracą na więcej, niż chlep zarabia.

Ja na_prawdę czytałem w internecie głosy ludzi, którzy domagają się
wprowadzenia drakońskich podatków za nadwymiar, czyli zamieszkiwanie
kawalera w lokalu 120m2 oraz przumusowym odebraniu mu drugiego na rzecz
bezdomnych, jeśli sukinkot jeszcze śmie drugi taki mieć.

Cóż....

Rico.


Przemyslaw Popielarski - 22 Gru 2001, 18:35



jeżeli ktośkupuje w supermarkecie np. w Szczecinie, to podatek i tak
jest odprowadzony w Warszawie.



Panie Plaszczyca, zwykle nie mam w zwyczaju prostowac Panskich 'faktow
inaczej', ale tym razem to Pan troche przynudzasz i w dodatku nie w zwiazku
z tematem.

Musiales Pan ostatnio przeczytac - niestety malo uwaznie - ustawe o podatku
od towarow i uslug oraz o podatku akcyzowym, bo o tym miejscu platnosci
podatku od transakcji to Pan zes nawynudzal w ostatnich siedmiu postach,
wliczajac ten, na ktory odpowiadam:

Dosyc, Panie Plaszczyca, tych bzdur. Co ma PTU do dochodow samorzadow?  No
co?  Krotko i zwiezle.

[tu miejsce na odpowiedz]

P.S.
Polecam Ustawe z dn. 26. listopada 1998 r., o dochodach  jednostek samorzadu
terytorialnego w latach 1999-2001.
Dz.U. 98.150.983

Zwlaszcza polecam art 3. tej ustawy, ktory brzmi:

Art. 3. Dochodami gminy są:
 1) wpływy z ustalanych i pobieranych na podstawie odrębnych ustaw podatków:
a) od nieruchomości,
b) rolnego,
c) leśnego,
d) od środków transportowych,
e) od działalności gospodarczej osób fizycznych, opłacanego w formie karty
podatkowej,
f) od spadków i darowizn,
g) od posiadania psów,
h) od czynności cywilnoprawnych,
 2) wpływy z opłat:
a) skarbowej,
b) eksploatacyjnej [...]
c) lokalnych [...]
d) innych [...]
 3) udziały w podatkach stanowiących dochód budżetu państwa, w wysokości:
a) 27,6% wpływów z podatku dochodowego od osób fizycznych, zamieszkałych na
terenie gminy [...]
b) 5% wpływów z podatku dochodowego od osób prawnych i jednostek
organizacyjnych nie mających osobowości prawnej, posiadających siedzibę na
terenie gminy [...]
 4) subwencja ogólna,
 5) dochody uzyskiwane przez jednostki budżetowe gmin oraz wpłaty od
zakładów budżetowych i gospodarstw pomocniczych jednostek budżetowych gminy,
 6) dotacje celowe z budżetu państwa na zadania z zakresu administracji
rządowej zlecone gminie oraz inne zadania zlecone ustawami,
 7) odsetki od środków finansowych gminy, gromadzonych na rachunkach
bankowych,
 8) dochody z majątku gminy.

Nie widze w powyzszym wykazie "wplywu z podatku od towarow i uslug". Ale ja
mam slaby wzrok, wiec naprowadz mnie, moj Ty fiskalny guru.


Przemyslaw Popielarski - 22 Gru 2001, 19:49


Ja na_prawdę czytałem w internecie głosy ludzi, którzy domagają się
wprowadzenia drakońskich podatków za nadwymiar, czyli zamieszkiwanie
kawalera w lokalu 120m2 oraz przumusowym odebraniu mu drugiego na rzecz
bezdomnych, jeśli sukinkot jeszcze śmie drugi taki mieć.



To sie nazywa rownanie do dolu. Polska specjalnosc. Tego co sie wybije
nalezy natychmiast sciagnac i dac nauczke.


Ryszard Rączkowski - 22 Gru 2001, 22:38


To sie nazywa rownanie do dolu. Polska specjalnosc.



To jest zawiść, Przemku. Najzwyklejsza ludzka zawiść.
Polska cecha narodowa.
Znałem kiedyś osobę pracującą w Urzędzie Skarbowym.
Zdumiewał nas nie fakt, że ludzie piszą donosy na sąsiada-emeryta, co kupił
nowego Poloneza (norma), lecz donosy na członków własnej rodziny o to, że
np. szwagier, zięć czy nawet rodzony brat pracuje na czarno.

to jej brat, który..... i cała wieloletnia historia konfliktu rodzinnego.

"Ludzka podłość nie zna granic"
Bożena Dykiel.

Tego co sie wybije
nalezy natychmiast sciagnac i dac nauczke.



Tak nakazuje socjalistyczna sprawiedliwość i zasady porządku społecznego.
;-)

Rico.


Wojciech - 23 Gru 2001, 04:28

To sie nazywa rownanie do dolu. Polska specjalnosc. Tego co sie wybije
nalezy natychmiast sciagnac i dac nauczke.



Ja znam to pod nazwą " Prawo żywopłotu". Co wyrośnie za wysokie, to ciach
sekatorem...


ciuSma - 23 Gru 2001, 04:47

Ja znam to pod nazwą " Prawo żywopłotu". Co wyrośnie za wysokie, to ciach
sekatorem...



I tak jest. Warszawa ma za duze dochody wiec jej zabrali udziału w podatku
dochodowym od osób fizycznych. :(

ciuSma


Adam Płaszczyca - 23 Gru 2001, 05:09


O ile sie dobrze orientuje kwota zaplaconego podatku VAT  w danym miescie
nie ma bezposredniego wplywu na dochody jednostek samorządu terytorialnego.



Źle się orientujesz.

W tym przypadku Supermarket płaci podatki mające wpływ na budzet gminy tam
gdzie dziala.



Przy czym 'tam gdzie działa' oznacza siedzibę. Tam idzie CIT.

Bzdura. Przykladowo owoce, warzywa, mieso to 7 % lub 3%.
Jak chcesz sluze podstawa prawna ale mysle ze wystaczy spojrzec na paragon z
porannych zakupow. .



Niemniej w dalszym ciągu większoścpodatku VAT z danego jabłuszka idzie
do kasy Warszawy, a nie tam, gdzie jabłuszko zostało wyprodukowane i
sprzedane.

| 50% ceny sprzedaży. Tym samym płacą więcej VAT niż wszyscy wcześniejśi
Co nadal nie ma wpływu na budzet Warszawy.



Ależ ma. Te 8.9% podatków to wlaśnie 8,9% od PODATKÓW zapłaconych w
Warszawie. VAT też.

Reasumujac naucz sie czytac :)




Adam Płaszczyca - 23 Gru 2001, 05:12


Dodam jeszcze ze:
"Warszawa ma nietypową strukturę dochodów. W przeciwieństwie do innych
samorządów, nie posiada żadnych wpływów z tytułu udziału w podatku
dochodowym od osób fizycznych, które w innych miastach i gminach są bardzo
znaczące"
Rzeczpospolita



'Fachowość' Rz oceniam przez pryzmat informacji o komputerach jakie ta
gazeta wypisuje. Obawiam się, że inne informacje mogą być podobnie
wiarygodne, czyli wiarygodność na poziomie 'Nie'.

P.S.
Naucz się rozumieć. Warszawa nie ma, bo mają je gminy. A na przykład
taka Białołęka to nei Warszawa. I tak pokazałeś jak łatwo można Toba
manipulować.


Paweł Leśniak - 23 Gru 2001, 05:19

'Fachowość' Rz oceniam przez pryzmat informacji o komputerach jakie ta
gazeta wypisuje. Obawiam się, że inne informacje mogą być podobnie
wiarygodne, czyli wiarygodność na poziomie 'Nie'.



Czyli bardzo wysoka wiarygodność.

pl


Adam Płaszczyca - 23 Gru 2001, 05:23


| 'Fachowość' Rz oceniam przez pryzmat informacji o komputerach jakie ta
| gazeta wypisuje. Obawiam się, że inne informacje mogą być podobnie
| wiarygodne, czyli wiarygodność na poziomie 'Nie'.
Czyli bardzo wysoka wiarygodność.



Dobranoc.

ciuSma - 23 Gru 2001, 05:39

Naucz się rozumieć. Warszawa nie ma, bo mają je gminy. A na przykład
taka Białołęka to nei Warszawa. I tak pokazałeś jak łatwo można Toba
manipulować.



Co nie zmienia ze przkladowo w  Krakowie w sierpniu kwota udziału w podatku
dochodowym od osób fizycznych to  26,5 mln zł.
:)
I kto tu zle rozumie ?

ciuSMa


ciuSma - 23 Gru 2001, 05:39

Źle się orientujesz.



Podstawe prawna prosze bo z Toba inaczej sie nie da gadac.

Niemniej w dalszym ciągu większoścpodatku VAT z danego jabłuszka idzie
do kasy Warszawy, a nie tam, gdzie jabłuszko zostało wyprodukowane i
sprzedane.



jw

Ależ ma. Te 8.9% podatków to wlaśnie 8,9% od PODATKÓW zapłaconych w
Warszawie. VAT też.



jw

Przy czym 'tam gdzie działa' oznacza siedzibę. Tam idzie CIT.



Zacytuje kawałek ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego:
       "Jeżeli osoba prawna lub jednostka organizacyjna nie mająca
osobowości
       prawnej posiada wyodrębnione organizacyjnie zakłady (oddziały)
położone na
       terenie gminy innej, niż gmina właściwa dla siedziby podatnika,
wówczas
       dochody, o których mowa w art. 3 pkt 3 lit. b), są przekazywane do
budżetów
       tych gmin, na których terenie położone są te zakłady (oddziały),
       proporcjonalnie do liczby osób w nich zatrudnionych na podstawie
umowy o
       pracę."

Teraz Pan Plaszczyca nab bedzie udowadnial ze Ustawa to Super Expres.
:)))))))

pozdrawiam
ciuSMa


Adam Płaszczyca - 23 Gru 2001, 06:08


Co nie zmienia ze przkladowo w  Krakowie w sierpniu kwota udziału w podatku
dochodowym od osób fizycznych to  26,5 mln zł.
:)
I kto tu zle rozumie ?



Dalej Ty. Bo to, jaka kwota była w Krakowie nic nie wnosi do tematu
sporu.

Czy możesz podać dane ile procentowo wpływów z podatków płaconych w
Warszawie pochodzi z:
1. Tytułu operacji dokonanych poza jej terenem
2. Opodatkowania płynącego bez- i pośrednio od pieniędzy wydanych na
bieżące utrzymanie centralnych urzędów Pąństwa (np. - PIT urzędnika, a
także VAT jaki tenże urzędnik płaci w sklepie).

Wtedy skończy się demagogia, którą uprawiasz.

IMHO 8,9% jakie Warszawa dostaje, to większy procent tego, co naprawdę
Warszawa płaci do budżetu niż taki sam procent w innych miastach.


Adam Płaszczyca - 23 Gru 2001, 06:12


       "Jeżeli osoba prawna lub jednostka organizacyjna nie mająca
osobowości
       prawnej posiada wyodrębnione organizacyjnie zakłady (oddziały)
położone na
       terenie gminy innej, niż gmina właściwa dla siedziby podatnika,
wówczas
       dochody, o których mowa w art. 3 pkt 3 lit. b), są przekazywane do
budżetów
       tych gmin, na których terenie położone są te zakłady (oddziały),
       proporcjonalnie do liczby osób w nich zatrudnionych na podstawie
umowy o
       pracę."
Teraz Pan Plaszczyca nab bedzie udowadnial ze Ustawa to Super Expres.
:)))))))



Nie. Jedynie zauważam, że warunek 'wyodrębnienia organizacyjnego' nie
jest zawsze spełnioony.
Dodatkowo zapomniałeś o drugiej części mego argumentu - ile PIT i VAT
napływa z tytułu wypłat pensji urzędnikom centralnym?

Michal Jankowski - 23 Gru 2001, 06:20


Nie widze w powyzszym wykazie "wplywu z podatku od towarow i uslug". Ale ja
mam slaby wzrok, wiec naprowadz mnie, moj Ty fiskalny guru.



No ale wlasnie o to chodzi, niestety (znaczy Piskorskiemu i innym
ludziom z wladz miasta Warszawa). Ze te pieniadze "produkowane" sa w
Warszawie, a do warszawskiej kasy nie trafiaja...

  MJ


ciuSma - 23 Gru 2001, 06:27

1. Tytułu operacji dokonanych poza jej terenem
2. Opodatkowania płynącego bez- i pośrednio od pieniędzy wydanych na
bieżące utrzymanie centralnych urzędów Pąństwa (np. - PIT urzędnika, a
także VAT jaki tenże urzędnik płaci w sklepie).



Przeczytaj ustawe o ktorej mowilem to sie dowiesz :)
Widze ze faktycznie mama czytac nie nauczyla :))

Ps A do momentu kiedy nie podasz podstawy prawnej dotyczacej VAT toi tak
odpowiedz brzmi nic

ciuSMa


ciuSma - 23 Gru 2001, 06:29

Nie. Jedynie zauważam, że warunek 'wyodrębnienia organizacyjnego' nie
jest zawsze spełnioony.



Podaj przyklady :)

Dodatkowo zapomniałeś o drugiej części mego argumentu - ile PIT i VAT
napływa z tytułu wypłat pensji urzędnikom centralnym?



Argumentu wyssanego z palca - pisalem o tym wczesnbiej .
miotasz sie koles

ciuSMa


ciuSma - 23 Gru 2001, 06:32

No ale wlasnie o to chodzi, niestety (znaczy Piskorskiemu i innym
ludziom z wladz miasta Warszawa). Ze te pieniadze "produkowane" sa w
Warszawie, a do warszawskiej kasy nie trafiaja...



Od nowego roku czesc np podatku VAT miala trafiac do samorzadow lokalnych
ale przy obecnej sytuacji finansowej panstwa pewno ze jest to jedna z tych
ustaw ktorej Prezydent nie podpisal.
Jezeli tak jest to w przyszlym roku zadna czesc podatku Vat nie trafi do
Warszawy.
No chyba ze jako dotacje :)

ciuSMa


"Dariusz (jerzu) Niemczyński" - 23 Gru 2001, 07:34


Podstawe prawna prosze bo z Toba inaczej sie nie da gadac.



Zaraz Ci napisze że on nie będzie szukał. A jak chcesz to poda Ci za
drobną opłatą 10 PLN + VAT.


Tadeusz Kopec - 23 Gru 2001, 07:56



| Nikt! Dokładnie nikt!
| Je?li nadal fiskus będzie absolutnie centralny, to Warszawiacy będ? pluć, że
| bul? kasę na ulice w Białymstoku czy Nowym S?czu, za? Białostotczanie czy
| S?deczczanie będ? kl?ć, że Warszawa zostawia wszystko dla siebie a w teren
| rzuca ochłapy.

To nie jest lewica, nawet najbardziej krwawi rokefelerowi,
kapitalistyczno-monopolistyczni i tresowani przez Gazete liberalowie
przyznac musza, ze jakies minimum socjalne musi byc (nie lepperowe,
ale ludzkie - chleb, kasza, woda, szkola i TV).



Śpieszę powiadomić, że od tresury liberałów to jest inna gazeta.
Wyborcza to cienkie leszcze.

KTOS MUSI PLACIC. To konieczne, bo jezeli ktos nie bedzie placil na
biedaka ze Wschodu to biedak juz jako posel jakies samodefensywy wroci
i zrobi kaszane i bedziemy mieli kolejna Argentyne.



Pewnie. A jak spotykam gościa z bejzbolem to też muszę mu płacić,
bo jak nie, to w łeb dostanę.

[ciach]

Kasa placona do fiskusa nalezy do fiskusa a nie do warszawiakow :-D
A dla fiskusa, uwaga - niespodzianka - kazdy obywatel jest rowny, nie
wazne czy warszawiak, gdanszczanin czy goral spod granicy.



Rzeczywiście niespodzianka. Jeśli naprawdę należy do urzędu, to
znaczy, że mogą ją sobie po prostu między panie z okienek rozdzielić?
Ale skoro są rozliczani (jakoś), to może jednak to nie są ich pieniądze?

Tadeusz Kopeć


Krzysiek Kiełczewski - 23 Gru 2001, 12:29

Sami popatrzcie co 22 Dec 2001 18:46:30 GMT

Na przykład produkty rolne supermarkety kupują po cenie mniejszej niż
50% ceny sprzedaży. Tym samym płacą więcej VAT niż wszyscy wcześniejśi



Tak, tak. I właśnie dlatego mają wprowadzić poprawkę zakazującą
sprzedażw w cenie zakupu... Pewnie chodzi o sklepik pana Józia za rogiem...

Ośmieszasz się koleś. Naucz się liczyć.



Tego chyba nie będę komentował...

Krzysiek Kiełczewski


Adam Płaszczyca - 23 Gru 2001, 13:11


| Dodatkowo zapomniałeś o drugiej części mego argumentu - ile PIT i VAT
| napływa z tytułu wypłat pensji urzędnikom centralnym?
Argumentu wyssanego z palca - pisalem o tym wczesnbiej .
miotasz sie koles



Powyższe, rzecz jasna pisałeś do siebie?

Argumentów nie chwatit', to się zaczyna osobiste wycieczki?


ciuSma - 23 Gru 2001, 13:49

Argumentów nie chwatit', to się zaczyna osobiste wycieczki?



A gdzie podstawa prawna na ktora czekam  ?

pozdrawiam
ciuSma


Michal Jankowski - 23 Gru 2001, 13:50


IMHO 8,9% jakie Warszawa dostaje, to większy procent tego, co naprawdę
Warszawa płaci do budżetu niż taki sam procent w innych miastach.



Jakies dane uzasadniajace powyzsze?

  MJ


Adam Płaszczyca - 23 Gru 2001, 14:05


| IMHO 8,9% jakie Warszawa dostaje, to większy procent tego, co naprawdę
| Warszawa płaci do budżetu niż taki sam procent w innych miastach.
Jakies dane uzasadniajace powyzsze?



1. Kraków dostaje 14.5%
2. Warszawa dostaje podatki od transakcji poza jej terenem + kase na
centralne organy wladzy.

Adam Płaszczyca - 23 Gru 2001, 14:06


| Argumentów nie chwatit', to się zaczyna osobiste wycieczki?
A gdzie podstawa prawna na ktora czekam  ?



W dziennikach ustaw.

ciuSma - 23 Gru 2001, 15:19

W dziennikach ustaw.



Hue hue skonczylismy sie ?
Poszukalismy i nic ?
Bardzo zaluje

pozdrawiam
ciuSMa


ciuSma - 23 Gru 2001, 15:19

Jakies dane uzasadniajace powyzsze?



Zapomnij o uzasadnieniu.
Z ust tego Pana dostaniesz tylko informacje ze tak jest bo on to wie :)
Taki maly lepperek duzo szumu a jak co do czego to zero faktow.
Szkoda czasu na gadanie z nim :)

ciuSma


Adam Płaszczyca - 23 Gru 2001, 15:39


Zapomnij o uzasadnieniu.
Z ust tego Pana dostaniesz tylko informacje ze tak jest bo on to wie :)
Taki maly lepperek duzo szumu a jak co do czego to zero faktow.
Szkoda czasu na gadanie z nim :)



Pewnie. Trzeba by byłoo podać dane. A to populistom nie w smak.

Adam Płaszczyca - 23 Gru 2001, 15:40


| W dziennikach ustaw.
Hue hue skonczylismy sie ?



Nie.

Poszukalismy i nic ?
Bardzo zaluje



Ja również, że poszukaliście i nie znaleźliście.


Przemyslaw Popielarski - 23 Gru 2001, 18:04


Tak, tak. I właśnie dlatego mają wprowadzić poprawkę zakazującą
sprzedażw w cenie zakupu... Pewnie chodzi o sklepik pana Józia za
rogiem...



Przepisy zakazujace sprzedazy w cenie zakupu oraz nakazujace inne bzdury sa
juz uchwalone - w ustawie o cenach. Ale chyba jeszcze nie weszly w zycie.


Maciej Strzelecki - 24 Gru 2001, 03:31

Ja również, że poszukaliście i nie znaleźliście.



W kwesti podatku VAT:

Ustawa z 26 listopada 1998 r. o finansach publicznych Art. 62. Dochodami
budżetu państwa są:

1) podatki i opłaty, które na mocy odrębnych ustaw nie stanowią dochodów
jednostek samorządu terytorialnego, funduszów celowych oraz innych podmiotów
sektora finansów publicznych,

Tu proponuje przejzec tą odrębną ustawę.
Dz.U. 2001 nr 55 poz. 574
"Ustawa z dnia 2 marca 2001 r. o wykonywaniu budżetu państwa w roku 2001
oraz o zmianie ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego w
latach 1999-2001."

Jezeli dwie lewe raczki (co jest prawdopodone bo to juz bylo podane w tym
watku) to moge linka podeslac.
Jezeli to jeszcze za malo to proponuje przeczytac ksiazke J Glinieckiej
"Zasady polskiego prawa dochodów samorządu terytorialnego".
I kupujac ja nie powinien sie Pan bac ze wzbogaci Warszawe VATem. Zakładając
że nadal sądzi Pan że część podatku VAT wpływa do budzetu Warszawy to i tak
VAT  na ksiazki jest zerowy :)

EOT

pozdrawiam swiatecznie
ciuSma


Szuwaks - 24 Gru 2001, 04:28

Witam,




W kwesti podatku VAT:



Brawo Macku!
I to jest sila argumentow jaka posiadasz nie wstajac od komputera.

Pozdrawiam
Szuwaks


serwan@il.pw.edu.pl - 24 Gru 2001, 05:15

witam,
Polacy.. kocham te nacje :-(
wojenka na dzien dobry; czytajac watek od poczatku nie moglem
nie zauwazyc za zaczelo sie od 'zla warszawa/dobra reszta kraju'.
zmieniajac temat dalszej dyskusji z ekonomicznego na wojowniczo-
partiotyczny (sam pochodze z wawy) pozwole sobie wrocic do
zrodel dyskusji. walic polityke finansowa kraju, wszak nie o to
chodzi, prawda Panie Plaszczyca? zawsze jest ktos kto bedzie chcial
antagonizowac Polakow, boli tylko ze najczesciej robia to sami
Polacy - widac glupim jestesmy narodem. 3/4 tego watku by nie bylo
gdyby ktos nie zaczal demonizowac wawy, jej wydatkow i dochodow,
tak z ciekawosci: Panie Plaszczyca, jest Pan skrajnym lewakiem
(kazdemu wg potrzeb) czy zdrowopolskim prawicowcem (kopac rzad
tworzony przez czerwonych, niezaleznie od tego czy sytuacja kraju
to wina tego rzadu czy poprzedniego)? i zastanawiam sie z jakiej
czesci kraju Pan przyjechal zyc/mieszkac/pracowac do warszawy?
tej tak podlej i niesprawiedliwej? dorabianie ideoligii typu
'caly kraj buduje (niekoniecznie tego chcac) swoja stolice' do
wlasnych potrzeb/pogladow powinno miec silne _realne_ podstawy,
nie pochodzace z wlasnych wyobrazen, ale stanu faktycznego
(przyklad mieszkancow Minska, ktorym placi wawa, a ktorzy podatki
odprowadzaja.. w wawie?..). ten szpital w beskidach to rownie
silny argument (Panskie :'maja racje') - cytujac: 'g.. prawda'.
porownanie szpitali poza wawa na ktore nie ma pieniedzy i centrow
handlowych ktore ociekaja ozdobami jest co najmniej irracjonalne,
chociazby ze wzgledu na _sposob_ finansowania takich instytucji.
znow chybione szukanie argumentow? dodam ze absolutnie nie widze nic
zlego czy chorego w tym ze bogatsza wawa pomaga - mniej lub bardziej
bezposrednio - biedniejszym gminom, ale jezeli te gminy zaczynaja
te pomoc traktowac jako swoje swiete prawo to cos jest nie tak,
mamy wszak kapitalizm, prawda?.. uwazam zreszta ze nie tyle bledne
co nie na miejscu sa takze opinie gloszace ze jezeli wawa przekazuje
jakies kwoty do budzetu centralnego to tyle samo powinna z niego
otrzymac, no ale.. to moje poglady.

a reasumujac - dopoki jedna ze stron w takiej dyskusji nie pozbadzie
sie wspomnianych wczesniej w wypowiedziach Grupowiczow
malomiasteczkowych kompleksow i nie przestanie wychodzic z zalozenia
ze wawie nalezy zabrac wszystko bo najbogatsza, to takie dyskusje
beda tylko biciem piany. dlaczego pisze ze jedna strona? otoz wbrew
powszechnej opinii o 'bydle z wawy' - zdarzalo mi sie spotykac
rozne rodzaje bydla, ale najbardziej nawet niekulturalnie
zachowujacy sie ludzie (na imprezach, biwakach i innych podobnych
miejscach poza wawa) nie krzyczeli glosno posrod bluzgow i awantur
ze oni sa z wawy i im wszystko wolno, a reszta kraju to smiecie - to
juz, powszechna niestety, opinia o warszawiakach tworzona przez
tych z malomiasteczkowym kompleksem

pozdrawiam
serwan

Do łosi którzy nie zmieniają opon na zimowe
Polskie mundury szyją chińskie szwaczki
Szukam przedszkola dla wegetarianina
Wszędzie pełno anglicyzmów :-)
50 lat Pana Prezydenta
World Hatred of Christkiller ZHIDS Highest Since WWII!!
łacina w naukach technicznych?
Uwaga! Najazd związkowego bydła w piątek!
"na razie" - osobno?
Kolejny dawca nerek...
46794876 spotkanie p.r.t. uwazam za owocne!
Wrocek 8.03. wyniki researchu jedzeniowego....GŁOSOWAĆ!!!
Sobotni film w "Polsacie" ("Sprzedawca smierci")
nie zrobiłem - nie odszedłem
lata zerowe
Zbieranina postów z grup dyskusyjnych | Index
Linki,