Do łosi którzy nie zmieniają opon na zimowe
Wyświetlono wersję archiwalną wątku "Do łosi którzy nie zmieniają opon na zimowe" z forum pl.regionalne.trojmiasto
Kasia Łomańczyk - 20 Lis 2004, 02:36
Powinno się Was wywlekać z samochodów i wieszać na drzewach ku przestrodze innym, a samochody spychać do rowu. Wczoraj przez takich jak Wy jechałam prawie 5 godzin z Żukowa do Gdańska - to jest jakieś 20 km. Do miasta w ogóle nie dało się wjechać żadną z dróg wjazdowych, właśnie przez tłuków na letnich oponach, którzy stojąc powodowali powstawanie niemal 10-km korków na dokładnie każdej drodze wjazdowej do miasta (Kowale i Kartuska stała, na Słowackiego w ogóle nie wjeżdżałam bo w Baninie droga była zablokowana przez tiry). Udało się w końcu wrócić do Miszewa, stamtąd przez Chwaszczyno (horror, korek od Miszewa do ronda przesuwał się parę metrów co 20 minut, a od ronda do Gdyni widać było tylko że stoją (czyli miał ok. 5 km). Potem do Geanta, obwodnica (bo Spacerowa też korek), Karwiny i stamtąd już było dobrze i zero korków. Powinniście dostawać takie mandaty za blokowanie dróg, żebyście kupowali zimówki, bo wyjdzie taniej niż mandaty. Nie pozdrawiam. Kasia
PS. Na naszych służbach drogowych powinno się również wykonać jakiś lincz. Widziałam 1 (słownie: jeden) pług i zero piaskarek.
puchaty - 20 Lis 2004, 02:43
Chcę rzucić pl.regionalne.trojmiasto w diabły, ale Twoje posty Kasia Łomańczyk mnie niestety powstrzymują:
Powinno się Was wywlekać z samochodów i wieszać na drzewach ku przestrodze innym, a samochody spychać do rowu. Wczoraj przez takich jak Wy jechałam prawie 5 godzin z Żukowa do Gdańska - to jest jakieś 20 km.
No przecież jeszcze jest jesień! A te 5 godzin mogłaś poświęcić np. na ćwiczenia oddechowe - polecam.
puchaty co z Zaspy na Karwiny 2,5 h jechał
Kasia Łomańczyk - 20 Lis 2004, 02:56
No przecież jeszcze jest jesień! A te 5 godzin mogłaś poświęcić np. na ćwiczenia oddechowe - polecam. puchaty co z Zaspy na Karwiny 2,5 h jechał
Jasne, faktycznie niespodzianka nie z tej ziemi: śnieg i -1 stopni 19 listopada. A co do ćwiczeń - można też mięsień Kegla ;) K.
Pawel - 20 Lis 2004, 03:04
Powinno się Was wywlekać z samochodów i wieszać na drzewach ku przestrodze innym, a samochody spychać do rowu. Wczoraj przez takich jak Wy jechałam prawie 5 godzin z Żukowa do Gdańska - to jest jakieś 20 km. Do miasta w
No to mialas problem :))))
Nie denerwuj sie tak, to sytuacja przeciez jak co roku, gdy spadnie pierwszy snieg. Nie przyzwyczailas sie juz do tekstu "zima zaskoczyla drogowcow"???
A jezeli chodzi o opony, to mysle ze 90% ludnosci Polski nie spodziewalo sie takiego ataku zimy, bo w przeciagu 2 dni temperatura spadla z 10 do -5 stopni. Wiec te teksty o oponach sa srednio uzasadnione, ale faktem jest ze na zimowkach autka by lepiej jechaly, chodz na samym lodzie to i zimowki beda buksowac :/
pozdrawiam P.
Anna - 20 Lis 2004, 03:06
Zgadzam sie zdecydowanie z przedmówczynią. Wczoraj żałowałam, że nie pracuję w policji. *** to za mało.. NIE POZDRAWIAM kierowcy srebrnego peugota 206 na gdyńskich blachach, który wczoraj zjezdzjąc z Lotosu w Osowie około godziny 18.40 jechał 3/h stając na każdym zakręcie!!! Normalnie myslałam, że wysiądę i popchnę! Na trasie około 500 m zrobił korek na ponad 30 samochodów!! Nie pozdrawiam debili, co ruszaja "z rury" po lodzie.. Gdy stałam wczoraj za takim debilem, co małym samochodem dostawczym usiłował wyjechać z ulicy podporzadkowaniej po górę po lodzie mój poziom wk*** przerósł 100%. Facet jedynka i gaz do dechy!! Wysiadłam z auta i grzecznie zapytałam pana przez okno, czy mam mu tym autem wyjechać na drogę. A on bluzg i gaz znowu, aż go zaniosło, a ludzie trabia. I wkońcu stary jełop dał BABIE wyjechać autem.. wrr.. przepraszam za wywód, ale wczoraj to był max.. anna
mc-kasky - 20 Lis 2004, 04:00
Zgadzam sie zdecydowanie z przedmówczynią.
....... wkońcu stary jełop dał BABIE wyjechać autem.. he, dziw ze dal ci usiasc za sterem :)))) aczkolwiek stary jełop wiele gorszy od "najciapowatej baby" . Panie w taka pogode to przynajmniej staraja sie nie jezdzic a jak juz, to nie robia wiekszych glupot niz ich koledzy. - podzielam tylko swoje obserwacje. Teraz pewnie na wymiane opon czeka sie w niemalej kolejce.
A mi sie podoba to biale za oknem pozdr.
c-kasky
Kasia Łomańczyk - 20 Lis 2004, 04:05
No to mialas problem :)))) Nie denerwuj sie tak, to sytuacja przeciez jak co roku, gdy spadnie pierwszy snieg. Nie przyzwyczailas sie juz do tekstu "zima zaskoczyla drogowcow"???
Owszem, przyzwyczaiłam się, dlatego przewidywałam że tak jak normalnie jadę ze 30 minut, to tym razem będzie jakaś godzinka minimum, półtorej, no - niech będzie nawet 2. Ale nie, kurna felek, 5! A to dlatego, że po prostu WSZYSCY STALI i nikt nie jechał :(
A jezeli chodzi o opony, to mysle ze 90% ludnosci Polski nie spodziewalo sie takiego ataku zimy, bo w przeciagu 2 dni temperatura spadla z 10 do -5 stopni. Wiec te teksty o oponach sa srednio uzasadnione,
O, nie wydaje mi się. Powiedz mi, jak to możliwe, że nie będąc jasnowidzem, na początku listopada pomyślałam sobie, że teraz to z pogodą może być różnie i że czas zmienić kapcie. Oponiarz do którego pojechałam do zmiany był tego samego zdania, że na pewno nie jest na to zbyt wcześnie. W listopadzie można już spodziewać się nagłych zmian pogody, a umiejętność przewidywania bardzo przydaje się ogólnie przy prowadzeniu samochodu. ;)
ale faktem jest ze na zimowkach autka by lepiej jechaly, chodz na samym lodzie to i zimowki beda buksowac :/
Aj tam, nie przesadzaj, mój jakoś jechał. K.
Filip KK - 20 Lis 2004, 04:12
Powinniście dostawać takie mandaty za blokowanie dróg, żebyście kupowali zimówki, bo wyjdzie taniej niż mandaty.
Te, buntowniczka wyluzuj.. Dawniej nie bylo czegos takiego jak zimowki.. I jakos sobie ludzie radzili. A Ty, zebys sie nie przejechala na tych swoich zimowkach!!! Myslisz, ze jestes jakas lepsza?! Nic mylnego...
PS. Na naszych służbach drogowych powinno się również wykonać jakiś lincz. Widziałam 1 (słownie: jeden) pług i zero piaskarek.
Widac, ze pojecie masz zerowe...
Frank - 20 Lis 2004, 04:28
Witam,
Powinno się Was wywlekać z samochodów i wieszać na drzewach
Chlopak, dresiarz tak robi ??? Pomijac to na "zywym lodzie" opony zimowe nie wiele pomoga.
Pozdrawiam
Frank
Kasia Łomańczyk - 20 Lis 2004, 04:35
| Powinniście dostawać takie mandaty za blokowanie dróg, żebyście kupowali | zimówki, bo wyjdzie taniej niż mandaty. Te, buntowniczka wyluzuj.. Dawniej nie bylo czegos takiego jak zimowki.. I jakos sobie ludzie radzili. A Ty, zebys sie nie przejechala na tych swoich zimowkach!!! Myslisz, ze jestes jakas lepsza?! Nic mylnego...
Nie, myślę że jestem słabym i niedoświadczonym kierowcą, i że muszę być 15x bardziej ostrożna niż inni. I że zimowe opony mogą mi w tym trochę pomóc. Z pewnością staram się mierzyć siły na zamiary. Nie traktuję tego jednak w kategoriach ambicjonalnych, wbrew Twoim insynuacjom. Jednak różnica jest taka, że ja na swoich zimówkach nie spowodowałam 10 km korka. Dawniej nie było też tylu samochodów na drodze, więc parę blokujących drogę samochodów nie powodowało paraliżu komunikacyjnego na wjeździe do miasta.
| PS. Na naszych służbach drogowych powinno się również wykonać jakiś lincz. | Widziałam 1 (słownie: jeden) pług i zero piaskarek.
Widac, ze pojecie masz zerowe...
O czym? O tym jak wyglądały wjazdy do miasta? Zapewniam Cię, że miałam okazję dokładnie się wczoraj przyjrzeć.
Tomek - 20 Lis 2004, 04:57
...
Nie, myślę że jestem słabym i niedoświadczonym kierowcą, i że muszę być 15x bardziej ostrożna niż inni. I że zimowe opony mogą mi w tym trochę pomóc.
Zimowe opony jak na razie ci się nie przydadzą. Problem w tym, że jezdnie są oblodzone i to nie wina letnich opon, że się ślizgają.
Tomek
blondi - 20 Lis 2004, 05:14
A dzisiaj - juz sobota
+0.5 stopnia, Grunwaldzka mokra ale przyczepna Jade ja sobie z Gd do Sopotu i krew mnie zalewa. Pierw Dziadzia jakis, lewy pas 40-50 kmph. Pewno sie boi, ale czego do jasnej niespodziewanej, lewym pasem. Oczywiscie na srodku i na prawym tez pare. Troche sie powleklem na trojce, w koncu przeskoczylem Dziadzie. Lece sobie jakies pareset metrow i co widze. Tico, lewy pas, prawym kantem przyczepiona do zawodnika jadacego srodkowym i tak sobie parami jada 40-50. Krew mnie zalala. Trzymali tak mnie dosyc dlugo, tlok sie za mna zrobil, ze ho ho i kazdy kombinowal jak sie przebic. Do tego na srodkowym nic nie mam, jechal "najbardziej prawym" mozliwym (skrajny prawy to juz totalne slimaki, ale maja prawo). A ta Paniusia... jessuuu... I jak tu nie trabic, nie wyprzedzac na 5cm i nie walic dlugimi (jakos sie powstrzymalem od kazdego z tych dzialan, ale chyba zaluje).
Ludzie, nie jestescie pewni umiejetnosci swoich, zachowania auta itp. to spier....niczajcie na prawy pas !!!
BAbsztylom w Tico mowie nie !!
blondi - 20 Lis 2004, 05:17
Persona zwana jako Tomek postukala w klawisze i stworzyla co nastepuje:
Zimowe opony jak na razie ci się nie przydadzą. Problem w tym, że jezdnie są oblodzone i to nie wina letnich opon, że się ślizgają.
jak kazdy wczoraj sie przebijalem przez ten Sajgon w 3m. Nie widzialem idealnego lodu na calej powierzchni jezdni nigdzie. Zimowa na gladkim lodzie nie pociagnie. Ale wyjedz troszeczke z koleiny, "pomyszkuj" kierownica to pociagnie. Letnie nie ma bata. Do Matemblewa wjezdzaly wczoraj tylko w pewnym momencie zimowki. Letnie ubijaly sobie warstwe sniegu i po niej sie slizgaly. Zimoweczki ladnie wgryzaly sie i ciagnely :)
trooper - 20 Lis 2004, 05:26
Ej łosiówo,
Ty lepiej w ogóle nie wyjeżdżaj, skoro tak bardzo ufasz w swoje zimówki.
Zimówki sprawdzają się TYLKO wtedy, gdy mają co "ugryźć" bieżnikiem. We wczorajszych warunkach (wyślizgany lód) pomagają tylko opony z kolcami. Poza tym dużo zależy od charakterystyki samochodu: napędzana oś, ciężar, moment obrotowy. Na lodzie łatwiej ruszę np. Matizem z letnimi oponami niż Polonezem z zimowymi. To nie kwestia opon. Poza tym autobusy i ciężarówki mają te same opony co i w lecie. A to one nie dają sobie rady z podjazdami.
Ja generalnie nie lubię opon zimowych, bo wiele z nich sprawuje się słabo lub beznadziejnie źle na mokrej nawierzchni (deszcz, roztopy). A w zimie po mieście jeździ się zazwyczaj właśnie po mokrym, wcale nie po śniegu. Doświadczywszy świetnych opon letnich-deszczowych wiem czego można oczekiwać od opony na mokrym asfalcie. I tych kilka rodzajów zimówek bardzo mnie zawiodło. Nadają się tylko na śnieg.
A na lód, powiadam ponownie, oprócz kolców i łańcuchów nie ma mocnych.
VoMi7 - 20 Lis 2004, 05:41
No przecież jeszcze jest jesień! A te 5 godzin mogłaś poświęcić np. na ćwiczenia oddechowe - polecam. puchaty co z Zaspy na Karwiny 2,5 h jechał
opony zimowe zaklada sie gdy temp. w dzien utrzymuje sie w okolicy 7stopni C
Jacek Kijewski - 20 Lis 2004, 06:58
Powinno się Was wywlekać z samochodów i wieszać na drzewach ku przestrodze innym, a samochody spychać do rowu. Wczoraj przez takich jak Wy jechałam prawie 5 godzin z Żukowa do Gdańska - to jest jakieś 20 km. Do miasta w ogóle nie dało się wjechać żadną z dróg wjazdowych, właśnie przez tłuków na letnich oponach, którzy stojąc powodowali powstawanie niemal 10-km korków na
Raczej przez blondynki przerażone faktem, że spadł śnieg.
Jacek Kijewski - 20 Lis 2004, 06:59
| No przecież jeszcze jest jesień! | A te 5 godzin mogłaś poświęcić np. na ćwiczenia oddechowe - polecam. | puchaty co z Zaspy na Karwiny 2,5 h jechał
Jasne, faktycznie niespodzianka nie z tej ziemi: śnieg i -1 stopni 19 listopada. A co do ćwiczeń - można też mięsień Kegla ;) K.
Oddechowe pozwalają się uspokoić. A Ty jesteś nadpobudliwa. Zostaw Kegla na razie w spokoju.
Jacek Kijewski - 20 Lis 2004, 07:01
Nie, myślę że jestem słabym i niedoświadczonym kierowcą, i że muszę być 15x bardziej ostrożna niż inni. I że zimowe opony mogą mi w tym trochę pomóc. Z
A przynajmniej dać takie złudzenie...
Jacek "a jakbyś wczoraj pojechała te 50 km/h i musiała na kawałku lodu na zimówkach hamować, to byśmy o Tobie dziś w rubryce kryminalnej czytali. Dziękuj tym, co Ci nie pozwolili jechać szybciej" Kijewski
Jacek Kijewski - 20 Lis 2004, 07:03
mozliwym (skrajny prawy to juz totalne slimaki, ale maja prawo). A ta Paniusia... jessuuu... I jak tu nie trabic, nie wyprzedzac na 5cm i nie walic dlugimi (jakos sie powstrzymalem od kazdego z tych dzialan, ale chyba zaluje).
Będę zgadywał: jeździsz skodą?
blondi - 20 Lis 2004, 07:05
Persona zwana jako Jacek Kijewski postukala w klawisze i stworzyla co nastepuje:
Będę zgadywał: jeździsz skodą?
nie, a to ma jakis zwiazek ??
PaPi - 20 Lis 2004, 07:23
Będę zgadywał: jeździsz skodą?
Skoda to samochod, ktory powoduje ze mi wstepuje piana na usta :-) Okupanci lewego pasa przy 30km/h w miastach, jadacy mozliwe blisko osi 70km/h za miastem... Skoda i facet w kapeluszu przyklejony do kierownicy. Masakra...
Pozdr. PaPi
ps. wiem wiem, skodami jezdza TEZ normalni ludzie, ale 70% jakich spotykam na pewno nie jest sprawnymi kierowcami.
Jaytee - 20 Lis 2004, 07:32
Powinno się Was wywlekać z samochodów i wieszać na drzewach ku przestrodze innym, a samochody spychać do rowu.
Ja z całorocznych doświadczeń, także z dnia dzisiejszego mógłbym postulować aby to samo zrobić z większością kobiet które siadają za kółkiem. A co do zimówek to i owszem, można już było dawno zmienić (wogóle najlepiej cały rok jeździć na zimówkach) ale na lód nie ma mocnych, a to właśnie wczoraj było na drogach - bardzo dużo lodu. Także czy zimówki czy letnie jeden pies w takiej sytuacji, no chyba że jakiś desperat wyrusza na miasto samochodem na totalnie łysych oponach, tych postulowałbym powiesić razem z tymi kobietami ;-)
feleck - 20 Lis 2004, 08:33
W listopadzie można już spodziewać się nagłych zmian pogody, a umiejętność przewidywania bardzo przydaje się ogólnie przy prowadzeniu samochodu. ;)
Ale po co przewidywanie? Wystarczyło wysłuchać jednej(!) prognozy pogody od środy. Trąbili cały czas, że najpóźniej w piątek będzie śnieg.
R - 20 Lis 2004, 08:46
pppmmmpfmmfffmmmmmpmf:
Persona zwana jako Tomek postukala w klawisze i stworzyla co nastepuje: | Zimowe opony jak na razie ci się nie przydadzą. Problem w tym, że | jezdnie są oblodzone i to nie wina letnich opon, że się ślizgają.
jak kazdy wczoraj sie przebijalem przez ten Sajgon w 3m. Nie widzialem idealnego lodu na calej powierzchni jezdni nigdzie. Zimowa na gladkim lodzie nie pociagnie. Ale wyjedz troszeczke z koleiny, "pomyszkuj" kierownica to pociagnie. Letnie nie ma bata. Do Matemblewa wjezdzaly wczoraj tylko w pewnym momencie zimowki. Letnie ubijaly sobie warstwe sniegu i po niej sie slizgaly. Zimoweczki ladnie wgryzaly sie i ciagnely :)
Ej no nie jest az tak strasznie na letnich ;) Ja jestem zmuszony chwilowo na takich jezdzic (zimowki leza w garazu znajomego i dopiero po weekendzie bede mogl je wyciagnac :( ), ale wczoraj udalo mi sie zrobic cala trase Traugutta - Sobieskiego - Schuberta - Rakoczego - Potokowa - Goralska w dwie strony bez gigantycznych problemow ;) I nawet udalo mi sie podjechac na sama gore Niedzwiednika. Momentami mialem niezly ubaw z innych kierowcow :) Jeden twardziel probowal mnie wyprzedzic na ostatniej prostej na Goralskiej przed petla autobusowa (stosunkowo stromy i dlugi podjazd), ale nie zauwazyl, ze przeciwny pas jest idealnie wyslizgany. Dojechal do polowy dlugosci mojego samochodu, a pozniej zaczal sie zeslizgiwac... Jak ja wjechalem na gore, to on wlasnie zatrzymal sie na samym dole :D
Anna - 20 Lis 2004, 08:54
Jaytee
Ja z całorocznych doświadczeń, także z dnia dzisiejszego mógłbym postulować aby to samo zrobić z większością kobiet które siadają za kółkiem. A co do zimówek to i owszem, można już było dawno zmienić (wogóle najlepiej cały rok jeździć na zimówkach) ale na lód nie ma mocnych, a to właśnie wczoraj było na drogach - bardzo dużo lodu. Także czy zimówki czy letnie jeden pies w takiej sytuacji, no chyba że jakiś desperat wyrusza na miasto samochodem na totalnie łysych oponach, tych postulowałbym powiesić razem z tymi kobietami ;-)
taa.. cały rok na zimówkach.. koledze już podziękujemy za opinie, bo widać,
zimowych jeździ (zresztą, długo by nie pojeździł ;) anna
Jacek Kijewski - 20 Lis 2004, 09:16
Persona zwana jako Jacek Kijewski postukala w klawisze i stworzyla co nastepuje: | Będę zgadywał: jeździsz skodą?
nie, a to ma jakis zwiazek ??
Większość debili jeździ skodami z kratką.
Jacek Kijewski - 20 Lis 2004, 09:16
| Będę zgadywał: jeździsz skodą? Skoda to samochod, ktory powoduje ze mi wstepuje piana na usta :-) Okupanci lewego pasa przy 30km/h w miastach, jadacy mozliwe blisko osi 70km/h za miastem... Skoda i facet w kapeluszu przyklejony do kierownicy.
Nie, ostatnio to przedstawicie handlowi w najtańszym samochodzie, który nie jest seicentem. Dawniej były to lanosy...
blondi - 20 Lis 2004, 09:16
Persona zwana jako Jacek Kijewski postukala w klawisze i stworzyla co nastepuje:
Większość debili jeździ skodami z kratką.
PLONK
Beata - 20 Lis 2004, 09:33
Widziałam 1 (słownie: jeden) pług i zero piaskarek.
------------ Hmm...Jak robi łoś? Ihaaa? Plugi byly przed Toba - widzialam 3, jak jechalam Kartuska w strone Kokoszek- tez staly w korku.
Czująca się nie -pozdrowiona
Beata_w_maluchu_na_calorocznych_oponach
Popey - 20 Lis 2004, 09:40
| Większość debili jeździ skodami z kratką. PLONK
zauwaz ze twoje zbulwersowanie zle o tobie swiadczy.
Tomek - 20 Lis 2004, 09:49
Nie, ostatnio to przedstawicie handlowi w najtańszym samochodzie, który nie jest seicentem. Dawniej były to lanosy... --
I z założenia to kiepscy kierowcy - tak ??
Tomek
Tomek - 20 Lis 2004, 09:50
taa.. cały rok na zimówkach.. koledze już podziękujemy za opinie, bo widać,
na zimowych jeździ (zresztą, długo by nie pojeździł ;) anna
A ty w ogóle wiesz czym się różnią zimowe od letnich opon ??
Tomek
Jacek Kijewski - 20 Lis 2004, 10:13
| Nie, ostatnio to przedstawicie handlowi w najtańszym samochodzie, który | nie jest seicentem. Dawniej były to lanosy... | --
I z założenia to kiepscy kierowcy - tak ??
Owszem. Tak definiuje się kierowcę typu "no przecież musiałem mu wisieć na zderzaku".
rork - 20 Lis 2004, 10:09
O czym? O tym jak wyglądały wjazdy do miasta? Zapewniam Cię, że miałam okazję dokładnie się wczoraj przyjrzeć.
nie przejmuj się nim, to trol
pozdr rork
Tomek - 20 Lis 2004, 10:17
Owszem. Tak definiuje się kierowcę typu "no przecież musiałem mu wisieć na zderzaku". --
Wiesz co, dziwią mnie osoby, które umiejętności jazdy potrafią wyczytać z marki samochodu, typu rejestracji, czy płci.
Tomek
Zebolo - 20 Lis 2004, 10:28
Witam!
Dawniej nie bylo czegos takiego jak zimowki.. I jakos sobie ludzie radzili.
ROTFL.... dawniej nie było internetu i ludzie nie gadali głupot na grupach dyskusyjnych....
Zimówka to nie tylko lepsze trzymanie sie zaśnieżonej drogi ( bo faktycznie na lodzie bywa z tym róznie), ale też specjalny materiał, ktory nie wariuje w niskich temperaturach.
Wszystkich mądralińskich na letnich/całorocznych oponach naprawdę proszę o ich zmianę. Przez Wasza głupotę/oszczędność/rozgranięcie* nie tylko Wy tracicie, ale też inni , któruch blokujecie na dowolnych podjazdach....
Co do skuteczności zimówek....akurat mieszkam na osiedlu do którego prowadzi bardzo stroma górka. I zupełnie przypadkowo, wszyscy moi sąsiedzi którzy ciągle szarżują na letnich musieli swoje autka zaparkować przed tą górką, bo żaden nie był w stanie podjechać. A mi na zimówkach jakoś się to udało... Ale to pewno tylko przypadek :P
Pozdrawiam
Dudi
Tomek - 20 Lis 2004, 10:32
Zimówka to nie tylko lepsze trzymanie sie zaśnieżonej drogi ( bo faktycznie na lodzie bywa z tym róznie), ale też specjalny materiał, ktory nie wariuje w niskich temperaturach.
Letnie opony też nie zwariują w naszych warunkach .
Co do skuteczności zimówek....akurat mieszkam na osiedlu do którego prowadzi bardzo stroma górka. I zupełnie przypadkowo, wszyscy moi sąsiedzi którzy ciągle szarżują na letnich musieli swoje autka zaparkować przed tą górką, bo żaden nie był w stanie podjechać. A mi na zimówkach jakoś się to udało...
Na dobrych letnich oponach też podjedziesz, ci co parkowali przez zazwyczaj mają łyse opony. Nie zmienia to jednak faktu, że zimówki poprawiają właściwości jezdne.
Tomek
Filip KK - 20 Lis 2004, 10:47
Także czy zimówki czy letnie jeden pies w takiej sytuacji, no chyba że jakiś desperat wyrusza na miasto samochodem na totalnie łysych oponach, tych postulowałbym powiesić razem z tymi kobietami ;-)
Ja tylko mam nadzieje, ze Kasia Ł, nie jezdzi srebrna Avensis, ktora wczoraj mi wisiala na dupie bez pomyslunku, bo bede musial uzyc brzydkich slow. Jestem pewny, ze gdybym sie normalnie zatrzymal wczoraj na tym lodzie z 50 km/h, po ktorym jechalismy, nie wyhamowalaby za mna na 100%. Zycze tej pani bez pomyslunku aby odstawila ten nowy piekny samochod na okres zimowy do garazu.
Filip KK - 20 Lis 2004, 10:53
opony zimowe zaklada sie gdy temp. w dzien utrzymuje sie w okolicy 7stopni C
Jacek Kijewski - 20 Lis 2004, 11:15
| Także czy zimówki czy letnie jeden pies w takiej sytuacji, no chyba że | jakiś desperat wyrusza na miasto samochodem na totalnie łysych oponach, | tych postulowałbym powiesić razem z tymi kobietami ;-) Ja tylko mam nadzieje, ze Kasia Ł, nie jezdzi srebrna Avensis, ktora wczoraj mi wisiala na dupie bez pomyslunku, bo bede musial uzyc brzydkich slow. Jestem pewny, ze gdybym sie normalnie zatrzymal wczoraj na tym lodzie z 50 km/h, po ktorym jechalismy, nie wyhamowalaby za mna na 100%. Zycze tej pani bez pomyslunku aby odstawila ten nowy piekny samochod na okres zimowy do garazu.
Jedna? Takich są tysiące. Powinni takim profilaktycznie prawo jazdy zabierać.
cosmo - 20 Lis 2004, 13:16
A jezeli chodzi o opony, to mysle ze 90% ludnosci Polski nie spodziewalo sie takiego ataku zimy, bo w przeciagu 2 dni temperatura spadla z 10 do -5 stopni. Wiec te teksty o oponach sa srednio uzasadnione,
Pewni wiekszość myślała że idzie lato :)
Tomek - 20 Lis 2004, 13:21
Pewni wiekszość myślała że idzie lato :)
Pewnie większośc nawet o tym nie myśli, bo nie ma na to pieniędzy.
Tomek
cosmo - 20 Lis 2004, 13:20
... | Nie, myślę że jestem słabym i niedoświadczonym kierowcą, i że muszę być 15x | bardziej ostrożna niż inni. I że zimowe opony mogą mi w tym trochę pomóc.
Zimowe opony jak na razie ci się nie przydadzą. Problem w tym, że jezdnie są oblodzone i to nie wina letnich opon, że się ślizgają.
Tak zgadzam się, to nie wina letnich opon ale kierówców którzy je jeszcze mają.
Jaytee - 20 Lis 2004, 14:19
taa.. cały rok na zimówkach.. koledze już podziękujemy za opinie, bo widać,
zimowych jeździ (zresztą, długo by nie pojeździł ;) anna
Tak? Uzasadnij proszę swoją wypowiedź.
Mariusz Merta - 20 Lis 2004, 14:19
Pani Kasiu a skąd pani wie czy przypadkiem ktoś w przodzie nie miał kraksy i czy przypadkiem nie ogląda już królestwa bożego albo innego miejsca od spodu... może ktoś miał letnie opony i jakis człowiek który za nim trąbił zmusił pechwaca do nieostroznego manewru i nieszczęście gotowe...Jak sie jeździ autem to trzeba brac poprwkę, że może powstac korek i to z przyczyn zupełnie niezależnych od np. w/w głupoty kierowców...poza tym części z nich po prostu nie stać na wymianę opon... Jak kiedyś pani będzie publicznie wyzywać w złości na korek samochodowy to proszę sie upewnić czy ktos przy tym nie zginął...i to jak pisałem,czy nie zginął dlatego, że komus z tyłu bardzo się spieszyło.Może być potem pani cholernie głupio...ale nie wiem czy nie przeceniam pani wrażliwości, zważywszy na dotychczasowe wystąpienia. Trochę życzliwości i poczucia humoru nie zawadzi...Osobiście nigdy nie trąbię i nie wygrażam gdyż wiem, że ludzie też popełniają błędy... Tedy pani Kasiu, herbatka ziołowa melissa albo kubek goracej czekolady i do ciepłego łóżeczka...i np. pomyslec sobie :Boże dzieki ci, ze niejestem tak głupia jakMariusz Merta i ci co przede mną jechali... A propos, jakie miała pani opony, zimowe jak mniemam ? Z samego rana pojechała pani wymienic, jak tylko snieg zaczął padać...śmiem wątpić...ale to ludzka rzecz Mariusz Merta
Mike - 20 Lis 2004, 14:50
[...]
Jak sie jeździ autem to trzeba brac poprwkę, że może powstac korek i to z przyczyn zupełnie niezależnych od np. w/w głupoty kierowców...
To prawda, ale w dyskutowanej tu sytuacji miżna przyjąć z dużym prawdopodobieństwem, że winne są nagłe opady śniegu, które jak co roku zaskoczyły kierowców i drogowców. No bo kto by się spodziewał śniegu o tej porze roku, prawda?
poza tym części z nich po prostu nie stać na wymianę opon...
I tu się nie zgodzę - to jest fatalne usprawiedliwienie. Moim zdaniem, w naszej strefie klimatycznej opony zimowe powinny być wręcz _obowiązkowe_ w pewnym okresie roku. Tak jak światła mijania (i nieważne jaka jest pogoda). Jak kogoś nie stać to sorry, ale niech nie jeździ. A jak go nie będzie stać na żarówki, klocki hamulcowe i wymianę uszkodzonego zawieszenia to też go usprawiedliwimy?
pozdrawiam M
LEPEK - 20 Lis 2004, 15:09
Wiesz co, dziwią mnie osoby, które umiejętności jazdy potrafią wyczytać z marki samochodu, typu rejestracji, czy płci.
Nie, oni nie wyczytują umiejętności po tym. Po prostu każdy błąd swój/innych potrafią usprawiedliwić marką smochodu, nakryciem głowy, wiekiem, zawodem kierowcy, rejestracją samochodu, jego kolorem, kolorem włosów kierowcy, jego płcią, wiekiem samochodu... Przecież zawsze da się powiedzieć, że go nie wpuściłem, bo to dziadek w Skodzie w kapeluszu - na pewno by się wlókł. Albo: ja mam nowszy samochód, a poza tym to był taxówkarz, więc pewnie chciałby sobie "naprawić" o mnie samochód. A po czyimś błędzie/dziwnym zachowaniu na drodze mówią "jak ONA jedzie". Ich samochód jest za to pozbawiony wszelkich cech, które czynią go "gorszym", więc nie jest to Skoda (Trabant, Polonez, Kia...), nie ma kratki ani naklejek reklamowych, nie jest to broń Boże taxówka. Samochód nie jest ani zbyt nowy, ani za stary. Kierowca to mężczyzna, nie-blondyn, nie za stary (ale nie za młody), bez zarostu ani nakrycia głowy rejestracja jest miejscowa (np. GD dla Gdańska, nigdy GA, lub - co gorzej - GDA, albo wogóle WB)... ;)
Pozdr
LEPEK - 20 Lis 2004, 15:20
Powinno się Was
(cut) Bzdura. Nie wszyscy na letnich blokowali i nie wszyscy na zimowych jechali bez problemów (nie licząc korków oczywiście). Z resztą zbytnia ufność w zimówki może zaprowadzić do rowu. Opony zimowe są dobre _na_ _śniegu_ , a na lodzie są "równie dobre" jak letnie. Bardzo dużo zależy tu od umiejętności kierowcy - dawanie "ognia" na lodzie to nie jest dobra taktyka. Na szczęście część z tych, którzy przekonali się wczoraj, że nie potrafią jeździć w zimie zostawi swoje samochody w garażach do wiosny. A wogóle, to koncerny oponiarskie zrobiły bardzo skuteczną robotę przez kilka ostatnich lat, skoro tyle ludzi uważa, że zimówki są niezbędnie konieczne i że w zimie nie da się na innych jeździć. Otóż da się - jeszcze kilka lat temu większość jakoś jeździła... Nie mówię, że zimówki są zbędne (bo są lepsze od letnich w niskich temperaturach i na śniegu), ale nie robią AŻ TAKIEJ różnicy, a już szczególnie na lodzie. Pozdr
Kasia Łomańczyk - 20 Lis 2004, 14:49
Ja z całorocznych doświadczeń, także z dnia dzisiejszego mógłbym postulować aby to samo zrobić z większością kobiet które siadają za kółkiem. A co do zimówek to i owszem, można już było dawno zmienić (wogóle najlepiej cały rok jeździć na zimówkach) ale na lód nie ma mocnych, a to właśnie wczoraj było na drogach - bardzo dużo lodu. Także czy zimówki czy letnie jeden pies w takiej sytuacji,
Powiedz mi w takim razie, dlaczego pierwszej zimy za kółkiem nawet na lodzie jakoś sobie poradziłam, i jechałam te 20 na godzinę, nie lądując w rowie? Zbieg okoliczności? Bądźmy realistami, przyczyną nie były w tym wypadku umiejętności kierowcy.
jakiś desperat wyrusza na miasto samochodem na totalnie łysych oponach, tych postulowałbym powiesić razem z tymi kobietami ;-)
Ja uważam, że jak ktoś wyrusza na kaszubskie drogi na letnich oponach po tym, jak od 2 dni prognozowany jest śnieg, to jak najbardziej należy go wieszać. Obok, niestety, sporej części kobiet, kapeluszników, przedstawicieli handlowych i "kierowców ambicjonalnych".
K.
Kasia Łomańczyk - 20 Lis 2004, 14:37
Pewnie większośc nawet o tym nie myśli, bo nie ma na to pieniędzy.
Jak ktoś nie ma kasy na zimówki, to znaczy po prostu że go nie stać na utrzymanie samochodu. Jak Cię nie będzie stać na gaśnicę albo wymianę żarówek w reflektorach, to co powiesz policji, że nie masz kasy? Obawiam się że w rezultacie możesz jej mieć jeszcze mniej, z okazji mandatu. K.
Kasia Łomańczyk - 20 Lis 2004, 14:58
Pani Kasiu a skąd pani wie czy przypadkiem ktoś w przodzie nie miał kraksy i czy przypadkiem nie ogląda już królestwa bożego albo innego miejsca od spodu...
Akurat tak się składa że przypadkiem wiem. Poprzez rodzinne koneksje, powiedzmy. Na Kartuskiej nie było żadnego wypadku, to samo na Słowackiego i w Chwaszczynie. Ponoć był jakiś na Spacerowej, ale to nic pewnego.
może ktoś miał letnie opony i jakis człowiek który za nim trąbił zmusił pechwaca do nieostroznego manewru i nieszczęście gotowe...Jak sie jeździ autem to trzeba brac poprwkę, że może powstac korek i to z przyczyn zupełnie niezależnych od np. w/w głupoty kierowców...poza tym części z nich po prostu nie stać na wymianę opon...
Jak kogoś nie stać na wymianę opon, to albo go nie stać na posiadanie samochodu (jak się ma na psa, to i na ogon trzeba mieć), albo powinien na zimę postawić samochód w garażu.
Jak kiedyś pani będzie publicznie wyzywać w złości na korek samochodowy to proszę sie upewnić czy ktos przy tym nie zginął...i to jak pisałem,czy nie zginął dlatego, że komus z tyłu bardzo się spieszyło.
Mnie się nigdzie nie spieszyło, ale nie uśmiechało mi się też nocowanie w samochodzie.
Może być potem pani cholernie głupio...ale nie wiem czy nie przeceniam pani wrażliwości, zważywszy na dotychczasowe wystąpienia. Trochę życzliwości i poczucia humoru nie zawadzi...
Mam go sporo, zwłaszcza na drodze. Ale nie dla głąbów. Nigdy jednak nie trąbię i nie wygrażam. Mogę sobie jednak myśleć co chcę o łosiach co się obudzili na letnich oponach w śniegu i stoją.
Osobiście nigdy nie trąbię i nie wygrażam gdyż wiem, że ludzie też popełniają błędy... Tedy pani Kasiu, herbatka ziołowa melissa albo kubek goracej czekolady i do ciepłego łóżeczka...i np. pomyslec sobie :Boże dzieki ci, ze niejestem tak głupia jakMariusz Merta i ci co przede mną jechali... A propos, jakie miała pani opony, zimowe jak mniemam ? Z samego rana pojechała pani wymienic, jak tylko snieg zaczął padać...śmiem wątpić...ale to ludzka rzecz
Nie z samego rana, ale wcześniej. Jak się jeździ samochodem po Kaszubach, to trzeba być na bieżąco z prognozami pogody. Zresztą to nie żadna tragedia, komplet zimówek leżał na strychu założony na felgi, w ostateczności mogłabym sama rano zmienić. K.
Kasia Łomańczyk - 20 Lis 2004, 14:43
A przynajmniej dać takie złudzenie... Jacek "a jakbyś wczoraj pojechała te 50 km/h
Stary, do tej sytuacji z pewnością by NIE DOSZŁO. Powiem Ci dlaczego. Otóż nie zobaczyłbyś z pewnością mnie wczoraj w tych warunkach jadącej 50/h, bo widziałam co się dzieje. Ale MOŻNA było jechać do 20 i w ten sposób w około godzinę czy półtorej byłabym w domu.
i musiała na kawałku lodu na zimówkach hamować, to byśmy o Tobie dziś w rubryce kryminalnej czytali. Dziękuj tym, co Ci nie pozwolili jechać szybciej" Kijewski
Nikomu nie mam zamiaru dziękować. Jacek, czy do Ciebie wciąż nie dociera, że ja nie chciałam pruć na tych oponach 70 na godzinę po lodzie? Ja chciałam po prostu JECHAĆ, choćby i 5 km/h, a dzięki tym łosiom stałam jak d... nie przesuwając się ANI CENTYMETRA. Jak się w końcu poluzowało na tyle, że mogłam wracać do Miszewa, to okazało się że przy 10-20 na godzinę mój samochodzik jakoś jedzie. K.
LEPEK - 20 Lis 2004, 15:24
A dzisiaj - juz sobota +0.5 stopnia, Grunwaldzka mokra ale przyczepna Jade ja sobie z Gd do Sopotu i krew mnie zalewa.
I niestety tak będzie do wiosny. A przynajmniej wtedy, kiedy będzie śnieg/lód na drodze. Ale część z nich ma inną filozofię: oni ci ratują życie nie pozwalając jechać szybciej. Reszta po prostu "jest sama na drodze" i nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że ktoś jedzie inaczej. Pozostaje olać i się nie denerwować. Pozdr
k@t@lit@ - 20 Lis 2004, 15:46
ale nie robią AŻ TAKIEJ różnicy, a już szczególnie na lodzie.
ale lód nie utrzymuje się na całej drodze cały czas i brak zimówek sprawi, że sumaryczny przejad poszczególnego pojazdu z punktu A do G :) , będzie w większości przypadków niekrótszy, niż z kaloszami; nawet w pierwszy dzień białej niespodzianki
zima - chociaż dzieciaki się cieszą i nie marudzą :) brrrrrrr karamba :)
Tomek - 20 Lis 2004, 16:08
ale lód nie utrzymuje się na całej drodze cały czas i brak zimówek sprawi, że sumaryczny przejad poszczególnego pojazdu z punktu A do G :) , będzie w większości przypadków niekrótszy, niż z kaloszami; nawet w pierwszy dzień białej niespodzianki
Posiadanie zimówek sprawia wrażenie dobrej przyczepności, zwiększa pewność a co za tym idzie prędkość. Wystarczy kilka metrów lodu pod śniegiem i nic ci nie pomoże.
Tomek
Kamil Andrusz - 20 Lis 2004, 16:11
| ale lód nie utrzymuje się na całej drodze cały czas i brak zimówek | sprawi, że sumaryczny przejad poszczególnego pojazdu z punktu A do G :) | , będzie w większości przypadków niekrótszy, niż z kaloszami; nawet w | pierwszy dzień białej niespodzianki Posiadanie zimówek sprawia wrażenie dobrej przyczepności, zwiększa pewność a co za tym idzie prędkość. Wystarczy kilka metrów lodu pod śniegiem i nic ci nie pomoże.
Zdrowego rozsądku nic nie zastąpi. A zimówki się przydają.
Pozdrawiam, Kamil Andrusz
Tomek - 20 Lis 2004, 16:13
| Powiedz mi w takim razie, dlaczego pierwszej zimy za kółkiem nawet na lodzie jakoś sobie poradziłam, i jechałam te 20 na godzinę, nie lądując w rowie? Zbieg okoliczności? Bądźmy realistami, przyczyną nie były w tym wypadku umiejętności kierowcy.
Dlatego, że nie musiałaś ostro zachamować, spróbuj to zrobić ze swoimi "zimówkami" na lodzie:)
| jakiś desperat wyrusza na miasto samochodem na totalnie łysych oponach, | tych postulowałbym powiesić razem z tymi kobietami ;-)
Nie sądze, żeby ten desperat wiedząc jakie ma ogumienie szalał na lodzie, to nie tacy powodują wypadki. Powodują je ludzie, którzy zbyt ufają swoim samochodom.
Obok, niestety, sporej części kobiet, kapeluszników,
przedstawicieli handlowych i "kierowców ambicjonalnych".
Ja jestem PH z tablicą WB/WI. Teraz wiesz jaką mam rejestrację, czekam na twoje wróżby odnośnie moich umiejętności/zachowania na drodze, itd
Tomek
Robert_ - 20 Lis 2004, 16:15
ę na innych jeździć. Otóż da się -
jeszcze kilka lat temu większość jakoś jeździła... Nie mówię, że zimówki są zbędne (bo są lepsze od letnich w niskich temperaturach i na śniegu), ale nie robią AŻ TAKIEJ różnicy, a już szczególnie na lodzie. Pozdr
ja kupilem zimowki w zeszlym roku. Fakt ze leza jeszcze w piwnicy bo okazuje sie, ze pomimo sporej ilosci warsztatow to wymiana "od reki" dla zapracowanego i mocno ograniczonego czasem czlowieka w tym okresie bywa naprawde trudna. Mam natomiast ciagle obecnie zalozone prawie nowe opony letnie. Zawsze dbam o to by opony miec w naprawde idealnym stanie i gdy w zeszlym roku przed swietami przy okazji pierwszych lodow nadmiernie zaufalem zimowym to skonczylo sie dwoma obrotami na Grunwaldzkiej. Generalnie polecam wiec miec po prostu opony w dobrym stanie a do tego zawsze duzo zdrowego rozsadku.
Robert
blondi - 20 Lis 2004, 16:14
Persona zwana jako LEPEK postukala w klawisze i stworzyla co nastepuje:
I niestety tak będzie do wiosny. A przynajmniej wtedy, kiedy będzie śnieg/lód na drodze. Ale część z nich ma inną filozofię: oni ci ratują życie nie pozwalając jechać szybciej. Reszta po prostu "jest sama na drodze" i nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że ktoś jedzie inaczej. Pozostaje olać i się nie denerwować.
Wiem, ale sam rozumiesz, czasem to irytuje. A co do tego, ze do wiosny bedzie to trwalo - nie zgodze sie. Ile razy w lato widzi sie podobne sytuacje. "Bo za 2,5 km bede skrecal w lewo" :)
Tomek - 20 Lis 2004, 16:20
Zdrowego rozsądku nic nie zastąpi. A zimówki się przydają.
To prawda. Z tym, że lepiej mieć zdrowy rozsądek i letnie opony niż jeździć bez głowy z zimówkami
Tomek
Tomek - 20 Lis 2004, 16:18
Wiem, ale sam rozumiesz, czasem to irytuje. A co do tego, ze do wiosny bedzie to trwalo - nie zgodze sie. Ile razy w lato widzi sie podobne sytuacje. "Bo za 2,5 km bede skrecal w lewo" :)
Irytuje, szczególnie kiedy spędza się za kólkiem cały dzień. Ale tacy kierowcy są najmniej groźni, gorzej z takimi, co ostro hamują i włączają kierunkowskaz na sekundę przed skrętem, lub w ogóle go nie używają. Do "dziadka" w skodzie :) co skręca od kilometra można się co najwyżej uśmiechnąć (lub w przypadku Kasi Łomańczyk klnąć przez godzinę) i jechać dalej.
Tomek
k@t@lit@ - 20 Lis 2004, 16:40
Posiadanie zimówek sprawia wrażenie dobrej przyczepności, zwiększa pewność a co za tym idzie prędkość.
mówiąc to nie miałeś na myśli, że wrażenie dobrej przyczepności i zwiększenie pewności, to wszystko, co udało się osiągnać producentom opon?
Wystarczy kilka metrów lodu pod śniegiem i nic ci nie pomoże.
panaceum na zimowe korki i kraksy. sprzedaj zimówki kup/zwiększ se AC :)
FlyTM - 20 Lis 2004, 17:31
| opony zimowe zaklada sie gdy temp. w dzien utrzymuje sie w okolicy | 7stopni C
cut! Ktory benchmarkowicz czytal by instrukcje obslugi? ;) hehehe..
pozdr. fly
Yabadaba - 20 Lis 2004, 17:35
Wiesz co, dziwią mnie osoby, które umiejętności jazdy potrafią wyczytać z marki samochodu, typu rejestracji, czy płci.
Tu nie chodzi o umiejetnosci ale o powszechne szczeniackie podejscie do firmowego samochodu. A z tego sa same problemy. Na takich bohaterow szos pomaga czasem kopniak w lusterko, niestety nie na dlugo :( Z takiego jezdzenia po prostu trzeba wyrosnac. Ja w kazdym razie trzymam sie z daleka szczyli w samochodach sluzbowych.
Yabadaba - 20 Lis 2004, 17:44
| Pewnie większośc nawet o tym nie myśli, bo nie ma na to pieniędzy.
Jak ktoś nie ma kasy na zimówki, to znaczy po prostu że go nie stać na utrzymanie samochodu. Jak Cię nie będzie stać na gaśnicę albo wymianę żarówek w reflektorach, to co powiesz policji, że nie masz kasy? Obawiam się że w rezultacie możesz jej mieć jeszcze mniej, z okazji mandatu. K.
zarowka kosztuje 2,50 a komplet zimowek okolo 1000 zl to nie byl dobry przyklad
Jaytee - 20 Lis 2004, 17:51
| Ja z całorocznych doświadczeń, także z dnia dzisiejszego mógłbym | postulować aby to samo zrobić z większością kobiet które siadają za | kółkiem. Powiedz mi w takim razie, dlaczego pierwszej zimy za kółkiem nawet na lodzie jakoś sobie poradziłam, i jechałam te 20 na godzinę, nie lądując w rowie? Zbieg okoliczności? Bądźmy realistami, przyczyną nie były w tym wypadku umiejętności kierowcy.
Więc to musiały być opony zimowe - lek na całe zło, doskonałe opony które nawet na lodzie nie tracą przyczepności i nawet nie wprawnemu kierowcy pozwalają bezproblemowo utrzymać kontrolę nad samochodem. Jestem mocno zainteresowany nabyciem takich oponek do mojego autka, zdradź proszę chociaż nazwę producenta tychże, albo konkretny model jeśli możesz.
Musisz wszystko tak do siebie brać? "(...) _mógłbym_ postulować (...)", a nie "Powinno się Was wywlekać z samochodów i wieszać na drzewach ku przestrodze innym." Rozumiesz? Mógłbym, ale tego nie robię. Nie każdy na letnich oponach po wyjechaniu na ulicę wczoraj, stawał w poprzek drogi i blokował Ci przejazd do domu, tak samo jak nie każda kobieta jest złym (to powinno być w cudzysłowie właściwie) kierowcą.
Ja uważam, że jak ktoś wyrusza na kaszubskie drogi na letnich oponach po tym, jak od 2 dni prognozowany jest śnieg, to jak najbardziej należy go wieszać. Obok, niestety, sporej części kobiet, kapeluszników, przedstawicieli handlowych i "kierowców ambicjonalnych".
Jako rzekłaś, koło sporej części - nie szufladkujmy, są też ludzie rozważni.
Ja dzisiaj na Hutniczej w Gdyni spotkałem 3 w jednym, mianowicie kobietę sterującą obklejonym firmowymi znakami Seicento, wnioskować można że to przedstawicielka handlowa. Do tego poruszała się na kółkach z oponkami wyglądającymi na letnie (ciężko to stwierdzić napewno podczas jazdy). Ale kulturalnie jechała sobie wolniutko przyklejona do prawej strony jezdni. Pozdrawiam tę panią jeśli to czyta :-)
Dr Dex - 20 Lis 2004, 23:56
Powinno się Was wywlekać z samochodów i wieszać na drzewach ku przestrodze innym, a samochody spychać do rowu.
Hmm.. jak ktos nie umie jezdzic zima to czy bedzie mial zimowki czy nie to i tak bedzie powodowal korki ...
Powinniście dostawać takie mandaty za blokowanie dróg, żebyście kupowali zimówki, bo wyjdzie taniej niż mandaty.
niepotrzebnie sie unosisz ... co roku jest tak, ze gdy zima zaatakuje wczesniej niz powinna to zaskakuje wszystkich: i kierowcow i panow-operatorow plugow/piaskarek
ja tam juz do tego przywyklem ...
Nie pozdrawiam.
a ja wprost przeciwnie :)
Beata - 21 Lis 2004, 03:40
tym, jak od 2 dni prognozowany jest śnieg, to jak najbardziej należy go wieszać. Obok, niestety, sporej części kobiet, kapeluszników, przedstawicieli handlowych i "kierowców ambicjonalnych". ------------------------
Kasiu, Prosba- moze zrezygnuj z tych wojowniczych epitetow, bo sie jakos dziwnie obrazana przez Ciebie czuje. Bo to i kobieta jestem, i maluchem jezdze, i na calorocznych oponach - a jakos nie widze powodu, by mnie wieszano. Widzisz, mam prawo jazdy 15 lat, zmienilam w tym czasie kilka aut - niektore calkiem dorosle. Doceniam wartosc opon zimowych, ale panaceum na wszystkie zimowe sytuacje to one na pewno nie sa. Poradzenie sobie przez Ciebie w pierwszej_zimowej_sytuacji pod tytulem- jazda w kilometrowym korku to naprawde nie jest powod do dumy i obrazania wszystkich innych kierowcow. Brak zimowych opon u niektorych to nie byl jedyny powod Twojego stania w korku - byc moze byl to rowniez brak umiejetnosci niektorych kierowcow, dla ktorych jest to pierwsza zima za kolkiem?:-) A swoja droga- skad Ty masz taka wiedze, kogo nalezy wieszac ? Na kursie przekazali te prawde o strasznej " sporej części kobiet, kapeluszników, przedstawicieli handlowych i "kierowców ambicjonalnych"."? Czy moze przez te kilkaset/kilka tysiecy kilometrow, ktore zdazylas przejechac - zdazylas dojsc do takich wnioskow? A jesli Ci sie to wieszanie spodoba, to ja z wlasnego doswiadczenia dorzuce moze troche- kierowcow traktorow, ciezarowek jadacych przy srodku jezdni, autobusow wyjezdzajacych z zatoczek bez kierunkowskazu, rowerzystow przejezdzajacych w pelnym pedzie przez przejscia dla pieszych itp... A jak juz skonczysz, to zostanie na jezdni tylko Kasia i wtedy naprawde bedzie Ci sie pieknie jechalo - pewnie nawet bez zimowych opon:-)
Pozdrawiam- o, znowu pada snieg.... Beata
Mariusz Merta - 21 Lis 2004, 03:37
Akurat tak się składa że przypadkiem wiem. Poprzez rodzinne koneksje, powiedzmy. Na Kartuskiej nie było żadnego wypadku, to samo na Słowackiego i w Chwaszczynie. Ponoć był jakiś na Spacerowej, ale to nic pewnego.
Pani Kasi proszę nie kazać mi wierzyć w te bzdury...odnoszę wrażenie, ze chce mi pani wmówic iż pani rodzina patroluje bez przerwy Kartuską, Słowackiego i Chwaszczyno znajduje się w obszarze monitorngu klanu Łomańczyków. Przed ich bystrym okiem nic i nikt sie nie skryje...nawet wróbel nie wystartuje bez wiedzy kontroli lotów kosmicznych ośrodka im. Kennedy'ego którego filię w Trójmieście otwarła rodzina p. Kasi Łomańczyk
Jak kogoś nie stać na wymianę opon, to albo go nie stać na posiadanie samochodu (jak się ma na psa, to i na ogon trzeba mieć), albo powinien na zimę postawić samochód w garażu.
No jasne a żeby zarobić tę głodowa pensję to ma dygać na piechotkę albo jeździć autobusami miejskimi, może jeszcze służby miejskie maja zintensyfikować przejazdy ? Tedy proszę się liczyć z korkami permanentnie...nie tylko łosie w autach osobowych jeżdżą...bo ciężarówki, furgony i autobusy też...to co też im zabronić jazdy bo p. Kasia Łomańczyk
oprócz niej samej i kilku znajomych rzecz jasna...
Mnie się nigdzie nie spieszyło, ale nie uśmiechało mi się też nocowanie w samochodzie.
Mało komu ta perspektywa się uśmiecha ale złość niczemu nie pomoże...tylko wątroba dostaje w kość...dla poprawy humoru proszę sobie pomyśleć jaki ten Merta głupi a ja, jak mondra and yntelygentna jezdem
| Trochę życzliwości i poczucia humoru nie zawadzi... Mam go sporo, zwłaszcza na drodze. Ale nie dla głąbów. Nigdy jednak nie trąbię i nie wygrażam. Mogę sobie jednak myśleć co chcę o łosiach co się obudzili na letnich oponach w śniegu i stoją.
Nie wiem czy pani wie, ale zimowe opony na lodzie nie pomogaja aż tak jak to przedstawiaja w filmach reklamowych, ważne są umiejetności kierowcy...nie wszyscy są mistrzami...osobiście znam genialnego człowieka z którym robię interesy ale on kierowcą jest bardzo złym... on o tym wie i dlatego ma kierowcę...
Nie z samego rana, ale wcześniej. Jak się jeździ samochodem po Kaszubach, to trzeba być na bieżąco z prognozami pogody.
No tak to chyba dzięki konskjom rodzinnym wg prognoz pogody przysłanych z filii lotów kosmicznych im. Kennedy'ego (dupka zresztą) ma pani pogląd na sytuacje pogodowa na terenie całych kaszub...
Zresztą to nie żadna tragedia, komplet zimówek leżał na strychu założony na felgi, w ostateczności mogłabym sama rano zmienić. K.
Nie każdy ma strych, nie każdy ma komplet opon proszę pani...a musi dojechac, żeby pracować i odebrać wynagrodzenie orżniete podatkami i ZUS-em i jest dylemat, poważny...zimowe opony gwoli zadowolenia p. Kasi Łomanczyk czy chleb i mleko
Mariusz Merta
Mariusz Merta - 21 Lis 2004, 03:41
W zupełności popieram pana zdanie o ile nie poczuje sie pan zgorszony moim poparciem... Gdańsk to jeszcze spokojne miasto ale Warszawa to jest dopiero poligon fantazji ludzkich zachowań podczas prowadzenia samochodu...a juz nie daj boze jak autobus rusza... Czasem trzeba po prostu zwolnić ale przede wszystkim mysleć... Mariusz Merta
Kasia Łomańczyk - 21 Lis 2004, 04:26
Pani Kasi proszę nie kazać mi wierzyć w te bzdury...odnoszę wrażenie, ze chce mi pani wmówic iż pani rodzina patroluje bez przerwy Kartuską, Słowackiego i Chwaszczyno znajduje się w obszarze monitorngu klanu Łomańczyków.
Akurat, Mariuszku, trafiłeś jak kulą w płot. Ojciec jest pilotem śmigłowca LPR. W tej samej bazie co pogotowie ma też śmigłowiec policja zresztą, więc nawet jakby LPR nie widziało co się dzieje (bo oni latają tylko VFR, czyli do zmroku), to policja ma info na bieżąco. Bardzo to przydatne źródło informacji, uwierz mi.
Przed ich bystrym okiem nic i nikt sie nie skryje...nawet wróbel nie wystartuje bez wiedzy kontroli lotów kosmicznych ośrodka im. Kennedy'ego którego filię w Trójmieście otwarła rodzina p. Kasi Łomańczyk
Też prawda :) wróbel to może nie, ale w ledwie parę minut mogę mieć wieści na temat tego, co lata nad 3city. Tak więc ze swoim dogryzaniem trochę trafiłeś jak g... w wentylator.
No jasne a żeby zarobić tę głodowa pensję to ma dygać na piechotkę albo jeździć autobusami miejskimi, może jeszcze służby miejskie maja zintensyfikować przejazdy ?
A jak go nie stać na wymianę klocków hamulcowych, to ma jeździć po mieście autem bez hamulców?
[ciach]
Nie wiem czy pani wie, ale zimowe opony na lodzie nie pomogaja aż tak jak to przedstawiaja w filmach reklamowych, ważne są umiejetności kierowcy...nie wszyscy są mistrzami...osobiście znam genialnego człowieka z którym robię interesy ale on kierowcą jest bardzo złym... on o tym wie i dlatego ma kierowcę...
Zimowe opony na lodzie pomagają o tyle (mi w każdym razie pomogły), że w razie czego jedzie się prawą stroną na skraju ośnieżonego pobocza i zimówki jakoś dadzą radę. Na letnich oponach szanse na sukces są w takiej sytuacji niewielkie. Umiejętności kierowcy z pewnością by pomogły, ale ja nie posiadam niemal żadnych.
No tak to chyba dzięki konskjom rodzinnym wg prognoz pogody przysłanych z filii lotów kosmicznych im. Kennedy'ego (dupka zresztą) ma pani pogląd na sytuacje pogodowa na terenie całych kaszub...
Też się dużo nie mylisz. Jak się żyje w rodzinie pilotów, to się ma, za przeproszeniem, barometr w tyłku. Zresztą, pogodę można sobie sprawdzić w TV albo na internecie. Jak się człowiek porusza autem, to powinno mu to wejść w nawyk. Skąd wiesz na przykład, kiedy zmienić płyn w chłodnicy? Może czekasz do pierwszych mrozów, aż Ci rozwali silnik?
Nie każdy ma strych, nie każdy ma komplet opon proszę pani...
To niech sobie sprawi, przynajmniej opony. Większość ludzi ma strych lub piwnicę, a niektórzy nawet garaż - więc nie pitol.
a musi dojechac, żeby pracować i odebrać wynagrodzenie orżniete podatkami i ZUS-em i jest dylemat, poważny...zimowe opony gwoli zadowolenia p. Kasi Łomanczyk czy chleb i mleko
Nie musi dojechać akurat samochodem. K.
Kasia Łomańczyk - 21 Lis 2004, 04:28
| Zdrowego rozsądku nic nie zastąpi. A zimówki się przydają. To prawda. Z tym, że lepiej mieć zdrowy rozsądek i letnie opony niż jeździć bez głowy z zimówkami
Co ciekawe, jakoś wszyscy dziwnie stawiają zdrowy rozsądek w opozycji do zimowych opon. A nie przyszła Wam do głowy, że istnieje coś takiego jak kombinacja zdrowy rozsądek + ostrożna jazda + zimowe opony? K.
Jerzy Makieła - 21 Lis 2004, 04:42
Też się dużo nie mylisz. Jak się żyje w rodzinie pilotów, to się ma, za przeproszeniem, barometr w tyłku. Zresztą, pogodę można sobie sprawdzić w TV albo na internecie. Jak się człowiek porusza autem, to powinno mu to wejść w nawyk. Skąd wiesz na przykład, kiedy zmienić płyn w chłodnicy? Może czekasz do pierwszych mrozów, aż Ci rozwali silnik?
Z pewną taką nieśmiałością...... to ktoś jeszcze jeździ na wodzie w chłodnicy??
PS A ja uważam, że większość wypadków powodują kozacy którzy myślą, że jak maja zimówki i ABS to mogą deptać gaz do woli:-(((
Kasia Łomańczyk - 21 Lis 2004, 04:58
Z pewną taką nieśmiałością...... to ktoś jeszcze jeździ na wodzie w chłodnicy??
Na wodzie nikt, ale czasem trzeba dolać i niekoniecznie ma się pod ręką płyn.
PS A ja uważam, że większość wypadków powodują kozacy którzy myślą, że jak maja zimówki i ABS to mogą deptać gaz do woli:-(((
Też się zgadzam. Z tym, że zadziwia mnie, czemu wszyscy tutaj myślą, że jak ktoś ma zimówki, to od razu musi być kozak i deptać gaz. Nikt jakoś nie wpadł na to, że po prostu można jechać ostrożnie, a do tego mieć jeszcze zimówki.
Pzdr. K.
Jacek Kijewski - 21 Lis 2004, 05:13
| Wiesz co, dziwią mnie osoby, które umiejętności jazdy potrafią | wyczytać z marki samochodu, typu rejestracji, czy płci. Nie, oni nie wyczytują umiejętności po tym. Po prostu każdy błąd swój/innych potrafią usprawiedliwić marką smochodu, nakryciem głowy, wiekiem, zawodem kierowcy, rejestracją samochodu, jego kolorem, kolorem włosów kierowcy, jego płcią, wiekiem samochodu... Przecież zawsze da się
Niekoniecznie. Jest pewna klasa samochodów pt. "tani i z dość dobrym silnikiem". Taki samochód staje się bardzo lubiany przez kierowców "co to ja nie jestem na drodze", ale za to zbyt głupich, żeby przewidzieć, co się dzieje, jak będą wisieć komuś na bagażniku i ten zahamuje. Albo np. zajeżdżają drogę, wyprzedzają na czwartego itede.
Wśród "przedstawicieli handlowych" królują skody. Wśród kobiet Yarisy. Tak z obserwacji.
Ostatnio jakby coraz więcej takich. Również w 3mieście, co dotąd obserwowalem głównie w Warszawie i na trasach, którędy stoliczniacy jeździli...
Janek Nowisz - 21 Lis 2004, 05:09
I tu się nie zgodzę - to jest fatalne usprawiedliwienie. Moim zdaniem, w naszej strefie klimatycznej opony zimowe powinny być wręcz _obowiązkowe_ w pewnym okresie roku. Tak jak światła mijania (i nieważne jaka jest pogoda). Jak kogoś nie stać to sorry, ale niech nie jeździ. A jak go nie będzie stać na żarówki, klocki hamulcowe i wymianę uszkodzonego zawieszenia to też go usprawiedliwimy?
Pójdźmy dalej - osobiście jestem zdania, że jeśli ktoś przebywa zasadniczo w Gdańsku to opony letnie są pomyłką wielką. Osobiście nie zmieniałem zimówek od zeszłego sezonu. I uważam, że w naszej strefie klimatycznej (poruszam się przeważnie po 3mieście) jest to po prostu dobre rozwiązanie.
Pozdrawiam
siemka
Janek Nowisz - 21 Lis 2004, 05:11
zimowych opon. A nie przyszła Wam do głowy, że istnieje coś takiego jak
Odniosłem wręcz przeciwne wrażenie, nie w opozycji a w towarzystwie, i to z głosem decydującym.
kombinacja zdrowy rozsądek + ostrożna jazda + zimowe opony?
Wydaje mi się, że o takiej kombinacji była tutaj mowa, w kolejności od najważniejszego do najmniej ważnego.
siemka
Jerzy Makieła - 21 Lis 2004, 05:17
Też się zgadzam. Z tym, że zadziwia mnie, czemu wszyscy tutaj myślą, że jak ktoś ma zimówki, to od razu musi być kozak i deptać gaz.
Ale większość użytkowników myśli, że jak ma zimówki to już może "wyłączyć" rozsądek i myślenie:-(((. A prawda jest brutalna w mieście raczej rzadko występuje kopny śnieg najczęściej mamy do czynienia z lodem. Okolice skrzyżowań na skutek hamowania i ruszania zamieniają się w lodowisko i skuteczność zimówek tam jest równa oponą letnim.... Niestety.....
Nikt jakoś nie
wpadł na to, że po prostu można jechać ostrożnie, a do tego mieć jeszcze zimówki.
A to się chwali:-)
PS Mam prawo jazdy od 1971 r. i śmiech mnie ogarnia gdy czytam "zostawiłem samochód pod domem bo spadło 2 cm śniegu a ja nie mam zimówek...." Chociaż czy ja wiem czy śmiech? Raczej zgroza... bo taka osoba powinna oddać prawo jazdy:-(
b2d2 - 21 Lis 2004, 05:20
Powinno się Was wywlekać z samochodów i wieszać na drzewach ku przestrodze innym, a samochody spychać do rowu.
Ale ale, a moze ktos nie zdażył i go normalnie zima zaskoczyła, to co? Ja przez to od piatku z podworka samochodu nie moge ruszyc. A jakby bylo posypane to i na letnich sie przejedzie, to tak dla przypomnienia.
b2d2 - 21 Lis 2004, 05:22
Ale po co przewidywanie? Wystarczyło wysłuchać jednej(!) prognozy pogody od środy. Trąbili cały czas, że najpóźniej w piątek będzie śnieg.
I co z tego, mialem odwolac wszystkie zajecia i pedzic zmieniac opony, bywaja wazniejsze sprawy. PInio
b2d2 - 21 Lis 2004, 05:29
I z założenia to kiepscy kierowcy - tak ??
Nie, ale często narwani Pinio
Jacek Kijewski - 21 Lis 2004, 05:47
| Jak ktoś nie ma kasy na zimówki, to znaczy po prostu że go nie stać na | utrzymanie samochodu. Jak Cię nie będzie stać na gaśnicę albo wymianę | żarówek w reflektorach, to co powiesz policji, że nie masz kasy? Obawiam się | że w rezultacie możesz jej mieć jeszcze mniej, z okazji mandatu. | K. zarowka kosztuje 2,50 a komplet zimowek okolo 1000 zl to nie byl dobry przyklad
Żaden przepis nie narzuca obowiązku posiadania zimówek. Równie dobrze mógłbym się upierać przy zakazie jeżdżenia maluchami poniżej modelu EL (zresztą przydałoby się, jak gość ma włączone radio, to nie widać migaczy...)
Jacek Kijewski - 21 Lis 2004, 05:52
| To prawda. Z tym, że lepiej mieć zdrowy rozsądek i letnie opony niż jeździć | bez głowy z zimówkami Co ciekawe, jakoś wszyscy dziwnie stawiają zdrowy rozsądek w opozycji do zimowych opon. A nie przyszła Wam do głowy, że istnieje coś takiego jak kombinacja zdrowy rozsądek + ostrożna jazda + zimowe opony?
Plus drogi samochód z układem antypoślizgowym + abs, + DROGIE opony (zimówki do mojego samochodu kosztują od 230 do 500 zł sztuka, zakładam, że czymś się różnią?) + obowiązkowy kurs survivalu na lodzie, śniegu, rozlanym oleju +....
Na razie nie ma obowiązku posiadania zimówek. Ja może sobie kupię (znowu napęd na tylną oś, ciężko spod bloku ruszyć), ale nigdy nie powodowałem przez to sytuacji niebezpiecznych ani korków.
Jacek Kijewski - 21 Lis 2004, 05:54
A ja uważam, że większość wypadków powodują kozacy którzy myślą, że jak maja zimówki i ABS to mogą deptać gaz do woli:-(((
Ja przez to, że mam ABS, to więcej uwagi muszę poświęcać na kretynów z tyłu, niż na to, co z przodu. Bo ja wiem, że do tego z przodu trzymam bezpieczną odległość, ale też wiem, że ten kretyn w służbowym w najtańszej wersji na 100% wjedzie mi w tył :(
Chyba zainstaluję sobie na tylnej szybie 4 lampy błyskowe i strzelbę od paintballa na tych, co za blisko. Navy, jaki model byś polecał?
Filip KK - 21 Lis 2004, 05:47
cut! Ktory benchmarkowicz czytal by instrukcje obslugi? ;) hehehe..
Nie wiem ktory czytalby.
Filip KK - 21 Lis 2004, 06:00
Nikomu nie mam zamiaru dziękować. Jacek, czy do Ciebie wciąż nie dociera, że ja nie chciałam pruć na tych oponach 70 na godzinę po lodzie? Ja chciałam po prostu JECHAĆ, choćby i 5 km/h, a dzięki tym łosiom stałam jak d... nie przesuwając się ANI CENTYMETRA.
A skad Ty mozesz wiedziec jaka byla przyczyna, ze wszystkie auta staly ???? Czy Ty nie mozesz zrozumiec, ze jazda na zimowkach, jak i na letnich nie rozni sie niczym ?????? I na tych oponach i na tych jezdzisz wolno, np. 20-40 km/h, jak jest slisko, to Ci zimowki nie pomoga, proste.
Jak się w końcu poluzowało na tyle, że mogłam wracać do Miszewa, to okazało się że przy 10-20 na godzinę mój samochodzik jakoś jedzie.
Myslalem, ze stoi.
Filip KK - 21 Lis 2004, 06:14
Akurat tak się składa że przypadkiem wiem. Poprzez rodzinne koneksje, powiedzmy. Na Kartuskiej nie było żadnego wypadku, to samo na Słowackiego i w Chwaszczynie. Ponoć był jakiś na Spacerowej, ale to nic pewnego.
A od kiedy to na tych ulicach NIE BYLO korku ???? Korek jest byl i bedzie i bedzie coraz wiekszy!!!
Jak kogoś nie stać na wymianę opon, to albo go nie stać na posiadanie samochodu (jak się ma na psa, to i na ogon trzeba mieć), albo powinien na zimę postawić samochód w garażu.
A skoro takie mondrosci prawisz, to powiedz mi jedno... Po co komu zimowki w trojmiescie? Dzisiaj rano byl zonk, byl snieg i blotko na bardziej ruchliwych ulicach, bylo slisko, czy zimowki cos przyspieszaja??? Nie!!! Nic nie przyspieszaja... W dodatku juz teraz sa pieknie przejezdne drogi, jest juz tylko mokro i zimowki mozesz sobie
Ja jezdze jeszcze na letnich i nie widze najmniejszej potrzeby, zebym juz musial zakladac zimowki. Zaloze zimowki wtedy, kiedy bedzie snieg. Na razie go nia ma.
Mam go sporo, zwłaszcza na drodze. Ale nie dla głąbów. Nigdy jednak nie trąbię i nie wygrażam. Mogę sobie jednak myśleć co chcę o łosiach co się obudzili na letnich oponach w śniegu i stoją.
ROzbawilas cale trojmiasto i pms... Moze juz jednak skoncz prawic swe madrosci, przepraszam, mondrosci.
Nie z samego rana, ale wcześniej. Jak się jeździ samochodem po Kaszubach, to trzeba być na bieżąco z prognozami pogody. Zresztą to nie żadna tragedia, komplet zimówek leżał na strychu założony na felgi, w ostateczności mogłabym sama rano zmienić.
Po co?
Kasia Łomańczyk - 21 Lis 2004, 06:20
ROzbawilas cale trojmiasto i pms... Moze juz jednak skoncz prawic swe madrosci, przepraszam, mondrosci.
Filipek, a Ty się już dowartościowałeś, panie miszczu kierownicy? Cieszę się że przynajmniej Tobie mogłam sprawić przyjemność. K.
Kasia Łomańczyk - 21 Lis 2004, 06:23
Myslalem, ze stoi.
Jak najbardziej się da. Jedno koło na pobocze i jakoś się da. Oczywiście na letnich raczej nie.
Jechał z Żukowa do lasu przed Kokoszkami. Potem stał, bo wszyscy stali.
oczywiście w granicach 20-30 na godzinę, "jedną nogą" na poboczu. I wszystko jasne. Podsumowując, samochodzik jechał tak długo, aż nie musiał stanąć z powodu tarasujących mu drogę innych aut. K.
Kasia Łomańczyk - 21 Lis 2004, 06:22
Żaden przepis nie narzuca obowiązku posiadania zimówek. Równie dobrze mógłbym się upierać przy zakazie jeżdżenia maluchami poniżej modelu EL (zresztą przydałoby się, jak gość ma włączone radio, to nie widać migaczy...)
Jest taki przepis, narzucający obowiązek badań technicznych. Gdyby był porządek z korupcją w stacjach diagnostycznych, ten problem by zniknął. Więc nie jest winne prawodawstwo, tylko jego egzekucja. K.
Filip KK - 21 Lis 2004, 06:24
A jak go nie stać na wymianę klocków hamulcowych, to ma jeździć po mieście autem bez hamulców?
Jaja sobie robisz i kpisz... Nie wiem z kogo, chyba z siebie. Radze troche sie zainteresowac, co jest obowiazkowe w samochodzie.
Zimowe opony na lodzie pomagają o tyle (mi w każdym razie pomogły), że w razie czego jedzie się prawą stroną na skraju ośnieżonego pobocza i zimówki jakoś dadzą radę. Na letnich oponach szanse na sukces są w takiej sytuacji niewielkie. Umiejętności kierowcy z pewnością by pomogły, ale ja nie posiadam niemal żadnych.
Wiec nie podskakuj tak z tymi zimowkami, bo jeszcze tej zimy sie przejedziesz na jakims slupku, czy nie daj boze innym samochodzie, albo komus krzywde zrobisz. Mam tylko cicha nadzieje, ze nie wierzysz w swoje 3 literkowe systemy w samochodzie.
Też się dużo nie mylisz. Jak się żyje w rodzinie pilotów, to się ma, za przeproszeniem, barometr w tyłku.
No tak, bo kazdy z rodziny sie przeleci samolotem po trojmiescie i daje cynk do Kasi, ze moze jechac.
Jak się człowiek porusza autem, to powinno mu to wejść w nawyk. Skąd wiesz na przykład, kiedy zmienić płyn w chłodnicy? Może czekasz do pierwszych mrozów, aż Ci rozwali silnik?
Buhahah.... Sorry, ale jak kogos nie stac na plyn do chlodnicy, to niech lepiej nie jezdzi autem, niech odstawi do garazu, albo na strych. :-D Teraz wyszlo szydlo z worka, Kasia Łomanczyk jezdzi z woda w chlodnicy :-D
| Nie każdy ma strych, nie każdy ma komplet opon proszę pani... To niech sobie sprawi, przynajmniej opony. Większość ludzi ma strych lub piwnicę, a niektórzy nawet garaż - więc nie pitol.
Powtarzam pytanie: Po co komu opony??
Nie musi dojechać akurat samochodem. K.
Tylko autobusem, ktory rowniez jezdzi na letnich. Wiesz co? Przestan juz lepiej sie osmieszac...
Jerzy Makieła - 21 Lis 2004, 06:26
| Żaden przepis nie narzuca obowiązku posiadania zimówek.
Jest taki przepis, narzucający obowiązek badań technicznych. Gdyby był porządek z korupcją w stacjach diagnostycznych, ten problem by zniknął. Więc nie jest winne prawodawstwo, tylko jego egzekucja.
Że jak? Od kiedy to trzeba przyjeżdżać na przegląd z dwoma kompletami ogumienia?
Filip KK - 21 Lis 2004, 06:26
Ja przez to, że mam ABS, to więcej uwagi muszę poświęcać na kretynów z tyłu, niż na to, co z przodu. Bo ja wiem, że do tego z przodu trzymam bezpieczną odległość, ale też wiem, że ten kretyn w służbowym w najtańszej wersji na 100% wjedzie mi w tył :(
Nie rozumiem, twierdzisz ze z ABS'em wyhamujesz na sliskim szybciej, niz bez ABS'u ?
Jerzy Makieła - 21 Lis 2004, 06:29
| Myslalem, ze stoi.
Jak najbardziej się da. Jedno koło na pobocze i jakoś się da. Oczywiście na letnich raczej nie.
Pod warunkiem, że ma się blokadę mechanizmu różnicowego......... :-))))))))))))))
PS Ciekawych rzeczy można się tutaj dowiedzieć
Robert Jaroszuk - 21 Lis 2004, 06:33
Po co komu zimowki w trojmiescie? Dzisiaj rano byl zonk, byl snieg i blotko na bardziej ruchliwych ulicach, bylo slisko
[...]
Zaloze zimowki wtedy, kiedy bedzie snieg. Na razie go nia ma.
[...]
Przestancie tego troll^H^H^H^H^H pieniacza karmic. Przeciez on w jednym zdaniu sam sobie potrafi zaprzeczac...
Filip KK - 21 Lis 2004, 06:35
Filipek, a Ty się już dowartościowałeś, panie miszczu kierownicy? Cieszę się że przynajmniej Tobie mogłam sprawić przyjemność.
Nie kazdy sie musi czyms dowartosciowac, jak w Twoim przypadku chwalac sie na trojmiescie i samochodach, ze kupilas zimowki i jestes bosem, a inni imbecyle i wieszac ich trzeba.
Filip KK - 21 Lis 2004, 06:36
| Żaden przepis nie narzuca obowiązku posiadania zimówek. Równie dobrze | mógłbym się upierać przy zakazie jeżdżenia maluchami poniżej modelu EL | (zresztą przydałoby się, jak gość ma włączone radio, to nie widać | migaczy...) Jest taki przepis, narzucający obowiązek badań technicznych.
Brawo. Ale to nic nie wnosi. Obowiazku zimowek nie ma.
Gdyby był porządek z korupcją w stacjach diagnostycznych, ten problem by zniknął. Więc nie jest winne prawodawstwo, tylko jego egzekucja.
Ale to nie problem, problemu nie ma. Problemem jest brak umiejetnosci jazdy w takich warunkach, wiec lepiej zapisz sie na jakis kurs i cwicz jazde w poslizgach.
Filip KK - 21 Lis 2004, 06:39
Jak najbardziej się da. Jedno koło na pobocze i jakoś się da. Oczywiście na letnich raczej nie.
Jesli nie posiadasz umiejetnosci i wyczucia samochodu, to i na zimowkach nie ruszysz. Na prostym nawet na slickach ruszysz, tylko trzeba umiec.
Jechał z Żukowa do lasu przed Kokoszkami. Potem stał, bo wszyscy stali.
oczywiście w granicach 20-30 na godzinę, "jedną nogą" na poboczu. I wszystko jasne. Podsumowując, samochodzik jechał tak długo, aż nie musiał stanąć z powodu tarasujących mu drogę innych aut.
No widzisz, biednas... Moze zastrzel wszystkich, ze jechali ta sama droga co Ty i przez nich nie moglas jechac, tylko musialas stawac w korku... ROTFL!!!!
Filip KK - 21 Lis 2004, 06:41
| Po co komu zimowki w trojmiescie? | Dzisiaj rano byl zonk, byl snieg i blotko na | bardziej ruchliwych ulicach, bylo slisko
[...]
| Zaloze zimowki wtedy, kiedy bedzie snieg. Na razie go nia ma.
[...]
Przestancie tego troll^H^H^H^H^H pieniacza karmic. Przeciez on w jednym zdaniu sam sobie potrafi zaprzeczac...
Do kogo piszesz?
blondi - 21 Lis 2004, 06:42
Persona zwana jako Jerzy Makieła postukala w klawisze i stworzyla co nastepuje:
Pod warunkiem, że ma się blokadę mechanizmu różnicowego......... :-))))))))))))))
Wiesz to tak do konca nie jest... Nie mam szpery a tylko raz zauwazylem jej brak, jak jednym kolem stanalem w kaluzy z lodem na dnie. I wtedy tarcie praktycznie nie istnialo, zero momentu szlo na drugie kolo. Wrazenie mialem jakbym ukrecil polos. W przypadku nie zlanego woda lodu na drodze, przy wolnej jezdzie, faktycznie kolo na pobocze pomaga. Ten lod "suchy" nie jest ta idealnie sliski, wlasnie tu mi sie zdaje objawia sie ta o odrobine wieksza miekkosc mieszanki zimowki (co nie przeczy temu, ze dobra caloroczna moze tez tak miec) i czesc momentu idzie na drugie kolo. A to, o ile nie jest zakopane w wysokim sniegu, pociagnie.
Z reszta, lod sliski nie jest dopoki wody na nim nie ma
anty - 21 Lis 2004, 06:50
zaniosło, a ludzie trabia. I wkońcu stary jełop dał BABIE wyjechać autem.. anna
BRAVO, BABO !!!
:)
Janusz 'Kali' Kaliszczak - 21 Lis 2004, 06:47
Z reszta, lod sliski nie jest dopoki wody na nim nie ma
Ot i to cala idea jazdy na lyzwach :)
Kasia Łomańczyk - 21 Lis 2004, 06:44
Brawo. Ale to nic nie wnosi. Obowiazku zimowek nie ma.
Chodziło mi o te maluchy w nędznym stanie.
Ale to nie problem, problemu nie ma. Problemem jest brak umiejetnosci jazdy w takich warunkach, wiec lepiej zapisz sie na jakis kurs i cwicz jazde w poslizgach.
Właśnie sobie poradziłam, więc chyba nie było tak źle. Jak tylko znów zamarznie, a ja będę miała trochę wolnego czasu, to właśnie zamierzam sobie pojechać na jakiś pusty plac i przećwiczyć. Zresztą mam pod domem taki duży, pusty parking, w sam raz będzie. Więc nie musisz mnie pouczać, słonko, bo sobie świetnie zdaję sprawę z własnych umiejętności (lub też ich braku). Problem w tym, że ja na swoich wyśmiewanych zimówkach nikomu nie zablokowałam drogi. K.
Kasia Łomańczyk - 21 Lis 2004, 06:51
| A jak go nie stać na wymianę klocków hamulcowych, to ma jeździć po mieście | autem bez hamulców?
Jaja sobie robisz i kpisz... Nie wiem z kogo, chyba z siebie. Radze troche sie zainteresowac, co jest obowiazkowe w samochodzie.
Mój postulat jest taki, by poza miastem były obowiązkowe.
| Zimowe opony na lodzie pomagają o tyle (mi w każdym razie pomogły), że w | razie czego jedzie się prawą stroną na skraju ośnieżonego pobocza i zimówki | jakoś dadzą radę. Na letnich oponach szanse na sukces są w takiej sytuacji | niewielkie. Umiejętności kierowcy z pewnością by pomogły, ale ja nie | posiadam niemal żadnych. Wiec nie podskakuj tak z tymi zimowkami, bo jeszcze tej zimy sie przejedziesz na jakims slupku, czy nie daj boze innym samochodzie, albo komus krzywde zrobisz. Mam tylko cicha nadzieje, ze nie wierzysz w swoje 3 literkowe systemy w samochodzie.
Mój mały biedny stary samochodzik nie ma żadnych trzyliterkowych systemów. Nie ma dokładnie nic poza 2 poduchami. No i tymi nędznymi oponami.
| Też się dużo nie mylisz. Jak się żyje w rodzinie pilotów, to się ma, za | przeproszeniem, barometr w tyłku. No tak, bo kazdy z rodziny sie przeleci samolotem po trojmiescie i daje cynk do Kasi, ze moze jechac.
Bardzo byś się zdziwił, ale od pogotowia lotniczego można mieć bardzo dobre wieści. Problem w tym tylko, że oni latają wyłącznie do zmroku.
| Jak się człowiek porusza autem, to powinno mu to wejść w | nawyk. Skąd wiesz na przykład, kiedy zmienić płyn w chłodnicy? Może czekasz | do pierwszych mrozów, aż Ci rozwali silnik? Buhahah.... Sorry, ale jak kogos nie stac na plyn do chlodnicy, to niech lepiej nie jezdzi autem, niech odstawi do garazu, albo na strych. :-D Teraz wyszlo szydlo z worka, Kasia Łomanczyk jezdzi z woda w chlodnicy :-D
Kasia Łomańczyk w tym roku latem kupiła ten samochód, i niezbyt wiedziała co było w chłodnicy, może ktoś w międzyczasie dolewał wody i nie wiedziała jakie są proporcje. Dlatego już pod koniec października podjechała na stację obsługi i wymieniła sobie ten płyn dla pewności, zapłaciła niecałą stówkę więc kasy nie było na to trzeba zbyt dużej, a przynajmniej mogła spać spokojnie. Żarcik Ci się średnio udał, ale przynajmniej się dowartościowałeś, więc się cieszę że dzięki mnie Twój dzień będzie udany.
[ciach] K.
Kasia Łomańczyk - 21 Lis 2004, 06:45
Pod warunkiem, że ma się blokadę mechanizmu różnicowego......... :-))))))))))))))
Pojęcia nie mam co to ten mechanizm, ale moja metoda sprawdziła się w praktyce, więc polecam. K.
Jarema - 21 Lis 2004, 06:57
Powinno się Was wywlekać z samochodów i wieszać na drzewach ku przestrodze innym, a samochody spychać do rowu.
Jasne... Pomimo zimowek wielokrotnie na trasie Warszawa-Gdansk ruszyc z miejsca nie moglem.... Na lod nawet zimowki nie pomoga...
Michal
Filip KK - 21 Lis 2004, 06:57
| Brawo. Ale to nic nie wnosi. Obowiazku zimowek nie ma. Chodziło mi o te maluchy w nędznym stanie.
Co do maluchow, to jestem za ich wycofaniem z ruchu.
Właśnie sobie poradziłam, więc chyba nie było tak źle.
Ok, ktos sobie gdzies poradzil, to nie musi sie uczyc, przeciez nie bylo chyba zle.
Jak tylko znów zamarznie, a ja będę miała trochę wolnego czasu, to właśnie zamierzam sobie pojechać na jakiś pusty plac i przećwiczyć.
To uwazaj, zebys nie pojechala na koniec placu w slupek, latarnie, drzewko, murek...
Zresztą mam pod domem taki duży, pusty parking, w sam raz będzie.
Zdradz tajemnice, gdzie jest ten duzy parking... Od dlugiego czasu szukam takiego miejsca, jedno juz znalazlem, ale im wiecej tym lepiej ;)
Więc nie musisz mnie pouczać, słonko, bo sobie świetnie zdaję sprawę z własnych umiejętności (lub też ich braku).
Ok rybka, tak tylko nadmieniam.
Problem w tym, że ja na swoich wyśmiewanych zimówkach nikomu nie zablokowałam drogi.
Nikt nie wysmiewa Twoich zimowek! Problem w tym, ze nie widzisz obiektywnie co sie dzieje na drogach i dlaczego tak naprawde powstaja korki. W lecie zwalisz na co? Na zdarte klocki hamulcowe, dlatego buce stoja a nie jada i powstaja gigant korki? .....
Filip KK - 21 Lis 2004, 06:59
Pojęcia nie mam co to ten mechanizm, ale moja metoda sprawdziła się w praktyce, więc polecam. K.
Nie jest to Twoja metoda ryba. Chcialem dodac, ze ta sama sztuczke stosuj w swoich zimowkach, jak masz ABS'y i nie mozesz wyhamowac, a musisz skrocic droge hamowania, wtedy skrecasz do kraweznika i tam zalapujesz prawym kolem snieg, na tym wyhamujesz.
Kasia Łomańczyk - 21 Lis 2004, 07:03
| Filipek, a Ty się już dowartościowałeś, panie miszczu kierownicy? Cieszę się | że przynajmniej Tobie mogłam sprawić przyjemność.
Nie kazdy sie musi czyms dowartosciowac, jak w Twoim przypadku chwalac sie na trojmiescie i samochodach, ze kupilas zimowki i jestes bosem, a inni imbecyle i wieszac ich trzeba.
Prawdę Ci powiem, że w żaden sposób nie traktowałam tego ambicjonalnie i nie czułam się "lepsza" na zimówkach, bo kwestii samochodu w ogóle nie traktuję ambicjonalnie. Widzę jednak że to chyba Ty masz jakiś z tym problem. Po prostu byłam trochę zła, że siedzę 5 godzin w korku, który by nie istniał, gdyby nie brak przewidywania czy oszczędność paru osób. W tych warunkach spokojnie można było posuwać się do przodu, a fakt że wszystkie samochody stały, spowodowany był jak sądzę przez ledwie kilku łosi. Cała reszta stała jak ja, a jak tylko się dało, zawróciła. Problem w tym, że na dokładnie każdym wjeździe do Gdańska stało paru łosi. ] Nie uważam się za 'bossa". Świetnie zdaję sobie sprawę, że moje umiejętności są nikłe. Dałam tylko siebie jako przykład, że nawet w tych warunkach jakoś dało się jechać, i że nie była to kwestia jakichś nadzwyczajnych umiejętności ani super-hiper-wypasionych patentów w samochodzie. Do korków na wjazdach do miasta jestem przyzwyczajona, do kompletnego braku możliwości jazdy z powodu paru łosi nie. I tylko o to w tym wątku chodzi. K.
Kasia Łomańczyk - 21 Lis 2004, 07:10
Jasne... Pomimo zimowek wielokrotnie na trasie Warszawa-Gdansk ruszyc z miejsca nie moglem.... Na lod nawet zimowki nie pomoga...
Chodziło mi bardziej o możliwość manewru poboczem (albo niewyjeżdżonym środkiem). Na zimówkach się da. Na letnich nie. Jasne że są sytuacje w których nawet zimówki nie pomogą. Nie o tych sytuacjach tu jednak mowa. K.
Filip KK - 21 Lis 2004, 07:10
Żarcik Ci się średnio udał, ale przynajmniej się dowartościowałeś, więc się cieszę że dzięki mnie Twój dzień będzie udany.
Ale ja nie zartuje, a tym bardziej sie nie dowartosciowuje. Tak ciezko to zrozumiec?! Mysle, ze nie. A slyszalas o czyms takim jak magnetyzer? Naprawde kup, polecam.. bedzie mniej palil i bedzie mial wieksza moc..... ;)
Jerzy Makieła - 21 Lis 2004, 07:13
Pojęcia nie mam co to ten mechanizm, ale moja metoda sprawdziła się w praktyce, więc polecam.
No widać, że nie masz pojęcia:-((( I piszesz bzdury kosmiczne. Za moich czasów na kursie była budowa samochodu, potem "wypadło" to z programu... z jednej strony słusznie bo teraz można otworzyć maskę popatrzeć.. pokiwać głową i wezwać lawetę. Z drugiej strony szle bo taka Kasia:-))) jadąc po śliskim myśli, że jak jednym kołem "chwyci" śnieg to mimo tego, że drugie jest na lodzie to samochód pojedzie do przodu.... Otóż przykro mi koleżanko ale tak się nie da:-(((. Każdy samochód ma tzw. mechanizm różnicowy (samochody z napędem na dwie osie nawet trzy posiadają) wynika to z tego, że w czasie jazdy po łuku koła pokonują różną drogę. W wielkim skrócie... w przypadku przyhamowania jednego koła na skutek np. krótszej drogi po łuku reszta momentu napędowego idzie na drugie koło. To plus tego rozwiązania, minusem natomiast jest to, że w przypadku gdy jedno koło trafi na śliska nawierzchnie a drugie ma opór to to co ma opór stoi w miejscu a drugie kręci się swobodnie i "buksuje". Dlatego samochody terenowe mają blokadę mechanizmu
włączoną blokada.....
PS
sprzęgła wiskozowe... ze automatyka.... itp.... itd...
Jerzy Makieła - 21 Lis 2004, 07:17
| Pojęcia nie mam co to ten mechanizm, ale moja metoda sprawdziła się w | praktyce, więc polecam. | K.
Nie jest to Twoja metoda ryba. Chcialem dodac, ze ta sama sztuczke stosuj w swoich zimowkach, jak masz ABS'y i nie mozesz wyhamowac,
Z pewną niesmiałościa ale piszecie o dwóch różnych rzeczach....
Filip KK - 21 Lis 2004, 07:19
Prawdę Ci powiem, że w żaden sposób nie traktowałam tego ambicjonalnie i nie czułam się "lepsza" na zimówkach, bo kwestii samochodu w ogóle nie traktuję ambicjonalnie. Widzę jednak że to chyba Ty masz jakiś z tym problem.
Ja problemu nie mam, bo sobie radze... Poki co, na letnich. I nie szczekam na newsach, ze ktos nie umie ruszyc na blocie na letnich.
Po prostu byłam trochę zła, że siedzę 5 godzin w korku, który by nie istniał, gdyby nie brak przewidywania czy oszczędność paru osób.
Bzdura.
W tych warunkach spokojnie można było posuwać się do przodu, a fakt że wszystkie samochody stały, spowodowany był jak sądzę przez ledwie kilku łosi.
Bzdura.
Cała reszta stała jak ja, a jak tylko się dało, zawróciła. Problem w tym, że na dokładnie każdym wjeździe do Gdańska stało paru łosi. ]
Co trzeci to los. (z moich obserwacji)
Nie uważam się za 'bossa". Świetnie zdaję sobie sprawę, że moje umiejętności są nikłe. Dałam tylko siebie jako przykład, że nawet w tych warunkach jakoś dało się jechać, i że nie była to kwestia jakichś nadzwyczajnych umiejętności ani super-hiper-wypasionych patentów w samochodzie.
Wiec skoro dalo sie jechac, to co mialo to do tego, ze ktos nie mial zimowek. Zeby ruszyc na sniegu nie sa potrzebne zimowki, tylko umiejetnosc jazdy.
Do korków na wjazdach do miasta jestem przyzwyczajona, do kompletnego braku możliwości jazdy z powodu paru łosi nie. I tylko o to w tym wątku chodzi.
Masz nadzieje, ze teraz wszyscy z trojmiasta i pms, kupia zimowki i nie bedzie korkow i nikt nie bedzie stal na wjezdzie do miasta/?
Filip KK - 21 Lis 2004, 07:23
Chodziło mi bardziej o możliwość manewru poboczem (albo niewyjeżdżonym środkiem). Na zimówkach się da. Na letnich nie. Jasne że są sytuacje w których nawet zimówki nie pomogą. Nie o tych sytuacjach tu jednak mowa. K.
A ja dalej zostane przy swoim. Jesli nie mowa o sytuacjach w ktorych zimowki nie pomoga, to i letnie nie pomoga. A jesli myslisz, ze na letnich nie da rady ruszyc, czy tez przejechac tamtedy, ktoredy jezdzisz na zimowkach, czyli nie wyjezdzony srodek, czy tez pobocze, to sie mylisz.
Filip KK - 21 Lis 2004, 07:26
"buksuje". Dlatego samochody terenowe mają blokadę mechanizmu
włączoną blokada.....
O jezu, chyba w UAZie...
feleck - 21 Lis 2004, 07:30
Zaloze zimowki wtedy, kiedy bedzie snieg. Na razie go nia ma.
Może popatrz przez okno? Je li to białe co , co miejscami sięga pół łydki nie nieg, to co?
Filip KK - 21 Lis 2004, 07:28
| Pojęcia nie mam co to ten mechanizm, ale moja metoda sprawdziła się w | praktyce, więc polecam. | K.
| Nie jest to Twoja metoda ryba. Chcialem dodac, ze ta sama sztuczke | stosuj w swoich zimowkach, jak masz ABS'y i nie mozesz wyhamowac,
Z pewną niesmiałościa ale piszecie o dwóch różnych rzeczach....
Nie nie, piszemy o jednej i tej samej rzeczy. Kasia ma po czesci racji, bez blokady roznicowego, rowniez mozna ruszyc, ciezej, ale ruszysz. Cos
Filip KK - 21 Lis 2004, 07:30
-------
Wyjedz na ulice, np. na Grunwaldzka, jesli zobaczysz tam snieg, to zwracam honor.
b2d2 - 21 Lis 2004, 07:34
Mam prawo jazdy od 1971 r. i śmiech mnie ogarnia gdy czytam "zostawiłem samochód pod domem bo spadło 2 cm śniegu a ja nie mam zimówek...." Chociaż czy ja wiem czy śmiech? Raczej zgroza... bo taka osoba powinna oddać prawo jazdy:-(
Eee bez przesady. Jak mnie uczyli - jak przejeździsz pierwszą zime, to jestes dopiero stary kierowca. Ja, nawet na letnich, wyhamuję, ale czy inni wyhamują? Mam prawojazdy od 1995r. jak zobaczyłem jak jada ludzie w piątek i jeszcze na skrzyżowaniu za domem zniosło mnie bo zahamowałem przed biegnącym w śnieżycy pieszym, popatrzyłem na te korki(mam blisko do głównej), to zrobiłem kółeczko i wróciłem na podwórko. Co ja będę sie narażał jak nie muszę.
Jacek Kijewski - 21 Lis 2004, 07:47
| Ja przez to, że mam ABS, to więcej uwagi muszę poświęcać na kretynów z | tyłu, niż na to, co z przodu. Bo ja wiem, że do tego z przodu trzymam | bezpieczną odległość, ale też wiem, że ten kretyn w służbowym w najtańszej | wersji na 100% wjedzie mi w tył :( Nie rozumiem, twierdzisz ze z ABS'em wyhamujesz na sliskim szybciej, niz bez ABS'u ?
Ja to wiem.
Czeslaw Klott - 21 Lis 2004, 07:36
Jak ktoś nie ma kasy na zimówki, to znaczy po prostu że go nie stać na utrzymanie samochodu. Jak Cię nie będzie stać na gaśnicę albo wymianę żarówek w reflektorach, to co powiesz policji, że nie masz kasy? Obawiam się że w rezultacie możesz jej mieć jeszcze mniej, z okazji mandatu. K.
Kasiu, podaj mi Swoj adres zamieszkania, bede mial zimowki...;) Mam nadzieje, ze tez jezdzisz 16 letnim 126p.
Czeslaw
Jacek Kijewski - 21 Lis 2004, 07:46
| Żaden przepis nie narzuca obowiązku posiadania zimówek. Równie dobrze | mógłbym się upierać przy zakazie jeżdżenia maluchami poniżej modelu EL | (zresztą przydałoby się, jak gość ma włączone radio, to nie widać | migaczy...) Jest taki przepis, narzucający obowiązek badań technicznych. Gdyby był porządek z korupcją w stacjach diagnostycznych, ten problem by zniknął. Więc nie jest winne prawodawstwo, tylko jego egzekucja.
Ależ maluchy E i starsze jak najbardziej spełniają warunki, by przejść badania techniczne. No i?
feleck - 21 Lis 2004, 07:43
Wyjedz na ulice, np. na Grunwaldzka, jesli zobaczysz tam snieg, to zwracam honor.
Bliżej mam obwodnicę i Słowackiego. I na jednej i na drugiej - może nie w tej chwili, bo zdążyli posolić - ale jeszcze 2-3h temu leżał. Drogi nie ograniczają się głównych arterii.
Jacek Kijewski - 21 Lis 2004, 07:50
| "buksuje". Dlatego samochody terenowe mają blokadę mechanizmu
| włączoną blokada.....
O jezu, chyba w UAZie...
W każdym z ręcznymi skrzyniami (albo jedną skrzynią) biegów.
I w większości z automatami.
FlyTM - 21 Lis 2004, 07:46
Nie wiem ktory czytalby.
cut! Zaden :P empiryzm rules ;P
pozdr. fly
Czeslaw Klott - 21 Lis 2004, 07:48
Co do maluchow, to jestem za ich wycofaniem z ruchu.
Wrecz przeciwnie. Wycofac nalezy samochody z przednim napedem. Wyobraz sobie stojace na gorce autko. Na ktore kola jest wiekszy nacisk? Mniejszy jest na przednie, do tego letnie opony i ...
Czeslaw
Filip KK - 21 Lis 2004, 07:50
Wrecz przeciwnie. Wycofac nalezy samochody z przednim napedem. Wyobraz sobie stojace na gorce autko. Na ktore kola jest wiekszy nacisk? Mniejszy jest na przednie, do tego letnie opony i ...
I tym o to sposobem wyeliminowales wiekszosc aut :) Nie ma juz korkow, Kasia szybko wroci do domku :)
Filip KK - 21 Lis 2004, 07:52
W każdym z ręcznymi skrzyniami (albo jedną skrzynią) biegów. I w większości z automatami.
To zalezy od samochodu.
Filip KK - 21 Lis 2004, 07:54
Bliżej mam obwodnicę i Słowackiego. I na jednej i na drugiej - może nie w tej chwili, bo zdążyli posolić - ale jeszcze 2-3h temu leżał.
Bzdura.
Drogi nie ograniczają się głównych arterii.
Ustaw sobie kodowanie.
Pokrewne wątki
Czy "obrona" ma liczbę mnogą? to be included adiunkt 2go stopnia Inicjatywa ustawodawcza reformy ortografi Z serii gdzie... buchają komórki Problem z zyczeniami :/ mala prosba murzyn (afrykanin) Odp: ortografia - po co ? nie zrobiłem - nie odszedłem Horror na Żabiance cyfroliczby i temu podobne Jak zostac zlodziejem? V Zlot - Wrocek - 8.03 - update+nowe info - WAŻNE!! wandale
Zbieranina postów z grup dyskusyjnych | Index Linki,
|
|